Bajka o Trzech Królach – „W drodze do dzieciątka Jezus”

InfantylnyBajki świąteczneBajki BożonarodzenioweBajka o Trzech Królach - "W drodze do dzieciątka Jezus"

Spotkanie Trzech Króli

Dawno, dawno temu w dalekiej krainie na wschodzie żyło trzech mądrych królów: Melchior, Baltazar i Kacper. Każdy z nich był znanym astrologiem i spędzał noce na obserwacji gwiazd oraz badaniu ich tajemnic. Pewnej nocy, gdy niebo było wyjątkowo jasne, wszyscy trzej zauważyli niezwykle jasną gwiazdę, która lśniła jaśniej niż cokolwiek innego na niebie.

Co to za cudowna gwiazda? – zapytał Kacper, spoglądając na niebo ze swojego zamku.

To musi być znak od Boga! – odpowiedział Melchior, który również ją zauważył.

Powinniśmy to zbadać. Ta gwiazda na pewno coś oznacza – stwierdził Baltazar.

Trzej królowie wiedzieli, że takie niezwykłe zjawisko musi mieć wielkie znaczenie. Postanowili więc zebrać swoje skarby i wyruszyć w podróż, aby dowiedzieć się, co oznacza ta jasna gwiazda. Przygotowywali się starannie, pakując najcenniejsze dary: złoto, kadzidło i mirrę. Każdy z nich miał swoje przekonanie, że odkryją coś wyjątkowego.

Złoto symbolizuje królewską władzę – oznajmił Melchior.

Kadzidło jest znakiem boskości i duchowości – dodał Baltazar.

A mirra to symbol męczeństwa i cierpienia – wyjaśnił Kacper.

Wkrótce wszyscy byli gotowi do drogi. Zapakowali swe dary na wielbłądy i wyruszyli za gwiazdą, która migotała na nocnym niebie niczym przewodnik. Ich podróż była długa i pełna przygód. Każdej nocy gwiazda prowadziła ich przez piaszczyste pustynie, skaliste góry i zielone doliny.

Czy ta podróż doprowadzi nas do nowonarodzonego króla? – zastanawiał się Kacper.

Musimy wierzyć i podążać za gwiazdą – odpowiedział Baltazar, nie tracąc nadziei.

Ta gwiazda jest zbyt wyraźna, aby nie mieć ważnego celu – dodał Melchior.

Wędrujący królowie niegdyś spotykali się z różnymi trudnościami. Czasem brakowało im wody, czasem drogi były trudne i niebezpieczne. Jednak zawsze trzymali się razem, wspierając się nawzajem i dzieląc się zapasami oraz opowieściami z ich królestw. Każdy z królów miał własną historię do opowiedzenia.

W moim królestwie świętujemy narodziny nowego księcia w taki sposób – mówił Melchior, dzieląc się opowieściami o tradycjach i zwyczajach.

U nas ważne są wróżby i znaki z nieba – odpowiadał Kacper, opowiadając o astrologii.

A w moim kraju cenimy mądrość i naukę – dodawał Baltazar, opowiadając o swoich badaniach.

Takie rozmowy dodawały im otuchy i umilały długą podróż. Byli zdeterminowani, by odkryć, kim jest ten nowonarodzony Król, do którego prowadzi ich gwiazda.

Tajemnicze miasto

Po wielu tygodniach podróży, trzej Królowie w końcu dotarli do małego, ale niezwykle pięknego miasteczka o nazwie Betlejem. Gwiazda była teraz tuż nad nimi, jaśniejąc na jasno na nocnym niebie.

To tutaj! Gwiazda wskazuje to miejsce – powiedział z ekscytacją Kacper.

Jesteśmy blisko – dodał Melchior, a Baltazar zgodził się, kiwając głową.

Betlejem było niewielkie, ale pełne życia i koloru. Ludzie tu byli gościnni, chociaż nie wszyscy wiedzieli, dlaczego gwiazda była tak wyjątkowa. Królowie postanowili zacząć poszukiwania nowonarodzonego Króla od miejscowej karczmy. Weszli do środka, a ciepłe światło ogniska i śmiechy ludzi witających ich w środku dodały im sił.

Witajcie podróżnicy! – zawołał karczmarz. – Czym mogę wam służyć?

Melchior uprzejmie się ukłonił i powiedział:

Jesteśmy tu, aby złożyć hołd nowonarodzonemu Królowi. Czy wiecie, gdzie On się znajduje?

Karczmarz zmarszczył czoło w zamyśleniu, a potem wskazał na starca siedzącego w kącie.

Może o tym wiedzieć staruszek Abner. On zna wszystkie historie tego miasta.

Zbliżyli się do Abnera, a Baltazar zapytał go głosem pełnym szacunku:

Drogi Abnerze, czy wiesz coś o nowonarodzonym Królu, o którym mówi ta gwiazda?

Abner spojrzał na nich poważnie, a potem uśmiechnął się, pokazując swoje białe, starcze zęby.

Wiem, o kim mówicie – powiedział cicho. – To dziecko, które się narodziło w stajence na krańcu miasta. Jego rodzice są tutaj, szukając schronienia, gdyż nie mieli gdzie się zatrzymać. To mały Jezus.

Słowa staruszka napełniły Królowe serca radością i gotowością do dalszej podróży. Postanowili natychmiast udać się do stajenki, gdzie miało się zakończyć ich poszukiwanie.

Dziękujemy, dobry Abnerze – powiedział Melchior, wręczając starcowi mały woreczek ze złotymi monetami w podziękowaniu.

Gdy opuścili karczmę, noc była spokojna a gwiazda świeciła teraz jeszcze jaśniej, prowadząc ich do miejsca, w którym miał się narodzić Jezus. Królowie poczuli, że ich serca biją mocniej z każdym krokiem, który ich do Niego zbliżał. Byli pełni nadziei i radości.

Gdy dotarli do stajenki, zobaczyli skromnie wyglądającą rodzinę – Józefa, Maryję i małego Jezusa leżącego w żłobie na sianku.

Witajcie – powiedziała Maryja, witając ich ciepłym uśmiechem.

Przybyliśmy z daleka, kierowani gwiazdą, aby złożyć hołd waszemu dziecku – odpowiedział Kacper wzruszony.

Baltazar wyciągnął swoje cenne kadzidło, Melchior podarował złoto, a Kacper ofiarował mirrę. Maryja i Józef byli wzruszeni i zdumieni hojnymi darami od tak wybitnych gości.

Wasze dary są nieocenione – powiedział cicho Józef. – Dziękujemy wam z całego serca.

Każdy z króli ukląkł przed małym Jezusem, składając swoje dary przy żłobie. Wiedzieli, że to dziecko jest wyjątkowe i że ich długa podróż miała sens. Spędzili trochę czasu, rozmawiając z Maryją i Józefem, poznając historię narodzin Jezusa i jego przeznaczenia. Ta noc w stajence była dla nich magiczna i pełna boskiej obecności.

Jezus przyniesie światu wspaniałe rzeczy – powiedział Melchior, patrząc na maleńkie dziecko.

Jego światło będzie świeciło dla wszystkich – dodał Kacper.

Baltazar uśmiechnął się i zakończył:

Jesteśmy zaszczyceni, że możemy być częścią tej wiecznej historii.

Gdy opuszczali stajenkę, aby powrócić do swoich królestw, wiedzieli, że ta noc zmieniła ich na zawsze. Gwiazda nadal świeciła jasno na niebie, przypominając im o nowo narodzonym Królu, który przyniesie światu pokój i miłość.

Powrót w chwale

Podróż powrotna do ich królestw była dla królów pełna refleksji i wewnętrznego spokoju. Wiedzieli, że uczestniczyli w czymś niezwykłym i boskim. Każdy z nich rozmyślał o Jezusie i o tym, jak ich dary mogą pomóc przyszłemu Królowi.

Gdy już oddalili się od Betlejem, Melchior odezwał się pierwszy:

Czuję, że nasza wizyta w stajence była tylko początkiem czegoś wielkiego.

Baltazar zgodził się i dodał:

Jezus będzie miał wielki wpływ na świat. Czuję to w sercu.

Kacper, zawsze pogrążony w myślach, odpowiedział:

Nie mamy wątpliwości. Jego narodziny są znakiem nowej ery. Nasze dary to tylko symbol większej obietnicy.

Królów ogarnęła cisza, każdy z nich pogrążony w myślach o przyszłości. Gdy wrócili do swoich królestw, opowiedzieli swoim poddanym i bliskim historię o narodzinach Jezusa. Przygotowali wspaniałe uroczystości, aby podzielić się tym, co przeżyli.

Melchior, jako najstarszy z królów, postanowił zrobić coś więcej. Zaprosił dzieci z całego królestwa, aby opowiedzieć im historię tej niezwykłej nocy. Zorganizował wielkie widowisko, w którym dzieci mogły uczestniczyć, odgrywając role Maryi, Józefa, Jezusa i Trzech Króli.

Drogie dzieci – mówił Melchior, gdy wszyscy zasiedli w kręgu. – Niech ta historia będzie dla was lekcją o miłości, wierze i nadziei. Jezus przyszedł na świat, aby przynieść pokój i dobroć. Pamiętajcie, aby zawsze być dla siebie nawzajem dobrzy.

W międzyczasie Kacper w swoim królestwie postanowił zainicjować specjalne zajęcia z astrologii i astronomii dla młodych ludzi. Chciał, aby każde dziecko mogło patrzeć na gwiazdy i poszukiwać w nich znaków i odczuwać radość odkrywania nowych rzeczy.

Nie zapominajcie, że gwiazdy prowadzą nas, tak jak prowadziły naszą drogę do Jezusa – mówił Kacper nauczycielom i uczniom. – Patrzcie na niebo, a zobaczycie cuda.

Baltazar, najprzyjmyselniejszy z trzech, zorganizował w swoim królestwie serię uczynków miłosierdzia. Zainicjował budowę szpitali, przytułków dla bezdomnych i szkół dla ubogich. Chciał, aby wszyscy mieli szansę na lepsze życie.

Jezus nauczył nas, że najważniejsza jest miłość do bliźniego – powiedział Baltazar swoim poddanym podczas otwarcia nowego szpitala. – Nie możemy zapominać o tych, którzy potrzebują naszej pomocy.

Każdy z króli wykorzystał swoją pozycję, aby szerzyć ideę miłości, pokoju i nadziei, którą Jezus przyniósł na świat. Wspólnie zainspirowali setki ludzi do czynienia dobra i poszukiwania piękna w codziennym życiu.

Wieczorami, gdy gwiazdy pojawiały się na niebie, Melchior, Baltazar i Kacper patrzyli na nie z wdzięcznością. Wiedzieli, że ich droga prowadziła ich do czegoś wspaniałego, a przesłanie, które przynieśli ze sobą, miało pozostawić trwały ślad na świecie. Byli dumni z tego, że mogli być częścią tej wspaniałej historii i dzielić się nią z innymi.

Gdy nastała kolejna zima, a śnieg zaczął padać na ich królestwa, królowie zorganizowali wielkie uroczystości z okazji Bożego Narodzenia. Zamek Melchiora stał się miejscem, gdzie odbywały się wielkie jarmarki świąteczne. Wszędzie rozbrzmiewały świąteczne pieśni, a ludzie dzielili się radością i życzliwością.

Baltazar przekształcił swój pałac w miejsce pełne świątecznych dekoracji i zaprosił dzieci, aby wspólnie przygotowywały ozdoby i prezenty dla ubogich. Kacper zorganizował wieczory opowieści, podczas których każdy mógł się podzielić swoją świąteczną historią.

Niech te tradycje przypominają nam o miłości i nadziei, które przyniósł nam Jezus – mówił Melchior podczas ceremonii zapalenia wielkiej choinki.

Tak oto trzej Królowie kontynuowali szerzenie Przesłania Bożego Narodzenia w swoich królestwach. Dzielili się swoim doświadczeniem i mądrością, zawsze pamiętając o magicznej nocy, gdy gwiazda prowadziła ich do betlejemskiej stajenki.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj