Bajka o Mikołaju – „Podróże Świetego Mikołaja”

Adaś poznaje Świętego Mikołaja

Dawno, dawno temu, w odległej, śnieżnej krainie, mieszkał dobry i mądry człowiek o imieniu Mikołaj. Był on znany ze swojej hojności i miłości do dzieci. Mikołaj mieszkał w przytulnym domku na skraju lasu, gdzie spędzał większość czasu na robieniu zabawek dla grzecznych dzieci.

Pewnego dnia, gdy Mikołaj kończył właśnie rzeźbić drewnianego konika, usłyszał pukanie do drzwi. Kiedy je otworzył, zobaczył małego chłopca o imieniu Adaś. „Witaj, Mikołaju”, powiedział Adaś nieśmiało. „Słyszałem, że robisz najpiękniejsze zabawki na świecie. Czy mógłbym zobaczyć, jak pracujesz?”

Mikołaj uśmiechnął się ciepło i zaprosił chłopca do środka. Pokazał mu swój warsztat pełen różnorodnych narzędzi i materiałów. Adaś był zachwycony widokiem tylu cudownych zabawek. „Jak to możliwe, że robisz ich tak dużo?”, zapytał zdziwiony.

Widzisz, Adasiu”, odpowiedział Mikołaj, „moim największym marzeniem jest sprawić, aby każde dziecko na świecie było szczęśliwe. Dlatego cały rok pracuję, aby w Wigilię Bożego Narodzenia móc obdarować je prezentami.”

Adaś był pod wrażeniem wielkiego serca Mikołaja. Poprosił, czy mógłby mu pomóc w przygotowaniach do Świąt. Mikołaj z radością przyjął propozycję chłopca i razem zabrali się do pracy.

Dni mijały, a Mikołaj i Adaś tworzyli coraz więcej zabawek. Wkrótce cały warsztat wypełnił się kolorowymi lalkami, pluszowymi misiami, bączkami i innymi cudami. Nadszedł w końcu czas, aby zapakować prezenty i przygotować się do wielkiej podróży.

Mikołaj zaprzągł do sań swoje magiczne renifery: Kometa, Amorek, Błyskawica i inne. Były to niezwykłe zwierzęta, potrafiące latać i przemierzać ogromne odległości w mgnieniu oka. Adaś patrzył z podziwem, jak Mikołaj sprawnie kieruje zaprzęgiem.

Czy mogę polecieć z tobą?”, zapytał chłopiec z nadzieją w głosie. Mikołaj zastanowił się przez chwilę i odparł z uśmiechem: „Myślę, że to wspaniały pomysł! Ale pamiętaj, to nie będzie zwykła podróż. Czeka nas wiele przygód i niespodzianek.”

Adaś skinął głową z entuzjazmem, gotowy na wszystko, co miało nadejść. Wsiadł do sań obok Mikołaja, otulił się ciepłym kocem i ruszyli w magiczną podróż, niosąc radość i prezenty dla dzieci na całym świecie.

Magiczna podróż przez świat

Sanie Świętego Mikołaja wzniosły się wysoko ponad chmury, a Adaś patrzył z zachwytem na rozciągający się pod nimi widok. Śnieg skrzył się w blasku księżyca, a gwiazdy migotały wesoło na niebie. „To niesamowite!”, wykrzyknął chłopiec. „Nigdy nie sądziłem, że zobaczę świat z takiej perspektywy.”

Mikołaj uśmiechnął się i powiedział: „To dopiero początek, mój mały przyjacielu. Przed nami długa droga i wiele miejsc do odwiedzenia.”

Pierwszym przystankiem była mała wioska na skraju gór. Mikołaj wylądował saniami na dachu jednego z domów i wraz z Adasiem zabrali się do pracy. Wspinali się po kominach, zostawiając prezenty pod choinkami i w skarpetach. Adaś był zachwycony, widząc radość na twarzach śpiących dzieci, gdy odkrywały niespodzianki.

„Jak to możliwe, że zdążymy odwiedzić wszystkie domy na świecie w jedną noc?”, zapytał Adaś, gdy ruszyli dalej.

„To magia Bożego Narodzenia”, odpowiedział Mikołaj z tajemniczym uśmiechem. „Czas płynie inaczej tej nocy, a moje renifery znają drogę do każdego domu, gdzie mieszkają grzeczne dzieci.”

Lecieli nad lasami, miastami i oceanami, niosąc radość i prezenty. W pewnym momencie Adaś zauważył, że jeden z worków z prezentami zaczął się rozwiązywać. „Mikołaju, mamy problem!”, zawołał.

Mikołaj zareagował błyskawicznie. Chwycił za lejce i skierował sanie w stronę najbliższej chmury. „Trzymaj się mocno, Adasiu!”, krzyknął, gdy zaczęli pikować w dół.

Chłopiec zamknął oczy, przygotowując się na zderzenie, ale nic takiego nie nastąpiło. Zamiast tego wylądowali miękko na puszystej chmurze. Mikołaj wyskoczył z sań i zręcznie zawiązał wór z powrotem.

„Jak to zrobiłeś?”, zapytał zdumiony Adaś.

„Chmury to moi dobrzy przyjaciele”, wyjaśnił Mikołaj z uśmiechem. „Zawsze służą pomocą, gdy jej potrzebuję.”

Ruszyli w dalszą drogę, a Adaś coraz bardziej podziwiał magię i mądrość Mikołaja. Odwiedzili wiele miejsc, poznali różne kultury i tradycje. Chłopiec uczył się, jak ważne jest dzielenie się dobrem i sprawianie innym radości.

W końcu dotarli do ostatniego domu. Słońce zaczynało już wstawać, a Adaś poczuł zmęczenie po całonocnej przygodzie. „Czy to już koniec?”, zapytał z nutą smutku w głosie.

„Nie, Adasiu”, odpowiedział Mikołaj ciepło. „To dopiero początek. Magia Świąt trwa cały rok, a ty możesz ją nieść w swoim sercu, gdziekolwiek jesteś.”

Niezapomniana lekcja dobroci

Gdy Mikołaj i Adaś wrócili do warsztatu, chłopiec był przepełniony wrażeniami i nową wiedzą. Zrozumiał, jak ważna jest rola Świętego Mikołaja i jak wiele radości przynosi on dzieciom na całym świecie.

„Mikołaju, dziękuję ci za tę niezwykłą przygodę”, powiedział Adaś z wdzięcznością. „Nauczyłeś mnie tak wiele o magii Świąt i o tym, jak ważne jest dzielenie się dobrem z innymi.”

Mikołaj uśmiechnął się i położył dłoń na ramieniu chłopca. „To ja dziękuję tobie, Adasiu. Twoja pomoc i entuzjazm były dla mnie bezcenne. Mam nadzieję, że będziesz pamiętał o tej lekcji przez całe życie.”

Adaś przytaknął z zapałem. „Obiecuję, że będę zawsze starał się nieść radość i pomagać innym, tak jak ty to robisz.”

Mikołaj spojrzał na chłopca z dumą. Wiedział, że Adaś wyrośnie na dobrego i mądrego człowieka. „A teraz, mój mały przyjacielu, czas na ciebie. Musisz wracać do domu, zanim twoi bliscy zaczną się martwić.”

Adaś poczuł smutek na myśl o rozstaniu, ale wiedział, że Mikołaj ma rację. Przytulił mocno starszego pana i obiecał, że nigdy nie zapomni o ich wspólnej przygodzie.

Mikołaj odwiózł Adasia do domu swoimi magicznymi saniami. Gdy chłopiec wysiadł, Mikołaj wręczył mu mały prezent. „To dla ciebie, Adasiu. Pamiątka naszej przyjaźni i magii Świąt.”

Chłopiec rozpakował prezent i zobaczył piękną, drewnianą figurkę przedstawiającą Mikołaja i jego renifery. Oczy Adasia zalśniły od łez wzruszenia. „Dziękuję, Mikołaju. Będę ją zawsze nosił blisko serca.”

Mikołaj uśmiechnął się ciepło, po czym wzniósł się ze swoimi reniferami ku niebu. „Do zobaczenia w przyszłym roku, Adasiu! Pamiętaj, magia Świąt jest zawsze z tobą!”

Adaś stał i machał, dopóki sanie nie zniknęły z pola widzenia. Wiedział, że to, czego nauczył się podczas tej niezwykłej podróży, zostanie z nim na zawsze.

Od tamtej pory Adaś stał się znany w swojej wiosce jako chłopiec o wielkim sercu. Zawsze gotowy do pomocy, dzielił się tym, co miał, z innymi i starał się nieść radość, gdziekolwiek był. A figurka Mikołaja, którą otrzymał, stała się symbolem dobroci i magii Świąt dla wszystkich wokół niego.

Lata mijały, a Adaś wyrósł na mądrego i szlachetnego człowieka. Choć nie mógł już towarzyszyć Mikołajowi w jego corocznych podróżach, wiedział, że ich przyjaźń i magia Bożego Narodzenia będą trwać wiecznie. I każdego roku, gdy nadchodziła Wigilia, Adaś spoglądał w niebo z uśmiechem, wiedząc, że gdzieś tam jego przyjaciel Mikołaj znów niesie radość i prezenty dzieciom na całym świecie.

Przekazanie świątecznej misji

Wiele lat później, gdy Adaś był już starszym człowiekiem, nadal pamiętał swoją niezwykłą przygodę ze Świętym Mikołajem. Opowiadał tę historię swoim dzieciom i wnukom, a oni przekazywali ją dalej, z pokolenia na pokolenie.

Pewnego dnia, tuż przed Wigilią, Adaś siedział przy kominku, trzymając w dłoniach drewnianą figurkę Mikołaja. Wpatrywał się w nią z nostalgią, wspominając tamtą magiczną noc sprzed lat.

Nagle usłyszał znajomy dźwięk dzwoneczków i stukot kopyt na dachu. Serce zabiło mu mocniej, gdy zrozumiał, co to oznacza. Podszedł do okna i zobaczył, jak sanie Mikołaja lądują przed jego domem.

Drzwi otworzyły się i do środka wszedł Święty Mikołaj, wyglądający tak samo jak w dniu, gdy Adaś po raz pierwszy go spotkał. „Witaj, mój stary przyjacielu”, powiedział Mikołaj ciepło.

Adaś poczuł łzy wzruszenia napływające do oczu. „Mikołaju! Nie spodziewałem się, że cię jeszcze zobaczę.”

Mikołaj uśmiechnął się i przytulił Adasia. „Nigdy nie zapomniałem o tobie ani o naszej wspólnej przygodzie. Widziałem, jak przez te wszystkie lata niosłeś magię Świąt w swoim sercu i dzieliłeś się nią z innymi.”

Adaś poczuł ciepło rozlewające się po jego ciele. „To wszystko dzięki tobie, Mikołaju. Nauczyłeś mnie, co znaczy prawdziwa dobroć i bezinteresowność.”

Mikołaj skinął głową. „A teraz mam dla ciebie propozycję, Adasiu. Co powiesz na jeszcze jedną wspólną podróż? Tak jak za dawnych czasów.”

Oczy Adasia zalśniły z podekscytowania. „Z wielką przyjemnością, Mikołaju!”

Wsiedli razem do sań i wznieśli się w powietrze. Adaś poczuł się znów jak mały chłopiec, pełen zachwytu i radości. Lecieli nad miastami i wioskami, niosąc prezenty i magię Świąt.

W pewnym momencie Mikołaj zwrócił się do Adasia. „Wiesz, mój przyjacielu, nadszedł czas, abym przekazał komuś swoją misję. I nie wyobrażam sobie nikogo lepszego niż ty.”

Adaś był zaskoczony. „Ja? Ale jak mógłbym zastąpić ciebie, Mikołaju? Nie mam twojej magii ani mądrości.”

Mikołaj położył dłoń na ramieniu Adasia. „Masz w sobie coś znacznie cenniejszego, Adasiu. Masz dobre serce, pełne miłości i współczucia. To właśnie ta magia sprawia, że Święta są tak wyjątkowe.”

Adaś poczuł ciepło i wzruszenie. Zrozumiał, że przez całe życie przygotowywał się do tej roli, niosąc radość i nadzieję innym.

„Jeśli we mnie wierzysz, Mikołaju, to przyjmę ten zaszczyt z pokorą i wdzięcznością”, powiedział Adaś z determinacją.

Mikołaj uśmiechnął się promiennie. „Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć, przyjacielu.”

Wylądowali z powrotem przed domem Adasia. Mikołaj zdjął swój czerwony płaszcz i czapkę, po czym włożył je na Adasia. Pasowały idealnie, jakby były stworzone właśnie dla niego.

„Teraz ty jesteś Świętym Mikołajem, Adasiu”, powiedział starszy pan z dumą. „Niesienie magii Świąt to twoje zadanie i wiem, że będziesz to robił z miłością i oddaniem.”

Adaś przytulił mocno swojego mentora i przyjaciela. „Dziękuję, Mikołaju. Obiecuję, że nie zawiodę ciebie ani dzieci na całym świecie.”

Od tamtej pory Adaś stał się nowym Świętym Mikołajem. Każdego roku w Wigilię zaprzęgał swoje magiczne renifery i wyruszał w podróż, aby nieść radość i prezenty. A gdziekolwiek się pojawiał, opowiadał historię o starszym panu, który nauczył go prawdziwego znaczenia Świąt.

I tak legenda o Świętym Mikołaju trwała dalej, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Bo magia Bożego Narodzenia nie tkwi w prezentach ani w dekoracjach, ale w dobroci, miłości i chęci dzielenia się nimi z innymi.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj