Bajka – „Wyprawa pociągiem do krainy marzeń”

Złoty Bilet

W małym miasteczku, gdzie pociągi zatrzymywały się zaledwie dwa razy na dobę, mieszkał młody chłopiec o imieniu Tomek. Miasteczko było spokojne, otoczone zielonymi polami i wzgórzami, a Tomek, znany ze swojej ciekawości i wyobraźni, często bawił się na tych otwartych przestrzeniach, wyobrażając sobie wielkie przygody.

Pewnego dnia, kiedy Tomek bawił się na jednym z pól, zauważył coś błyszczącego na wietrze. To było coś złotego, coś niezwykle intrygującego. – Co to za błyskotka? – pomyślał Tomek i pobiegł w kierunku tego obiektu. Kiedy zbliżył się wystarczająco, dostrzegł, że to złoty bilet.

Przeczytał napis na bilecie: „Zapraszamy na podróż do Krainy Marzeń! Złoty Bilet jest twoim wejściem do niesamowitej przygody!” Przeczytawszy to, oczy Tomka zaświeciły się radością i ekscytacją. – Kraina Marzeń? – pomyślał. – To musi być coś niesamowitego!

Bez chwili wahania, Tomek zdecydował, że musi dowiedzieć się, co to za miejsce. Pobiegł więc do najbliższej stacji kolejowej, trzymając swój złoty bilet mocno w ręce.

Stacja kolejowa była mała i zwykle pusta. Tego dnia jednak, na peronie zgromadziło się kilka dzieci. Wszystkie miały w rękach złote bilety. – Czy też znaleźliście bilet do Krainy Marzeń? – zapytał jeden z chłopców. Tomek kiwnął głową. – Tak, też znalazłem taki bilet. Ciekawe, co nas tam czeka.

Nagle, na stacji pojawił się pociąg. Ale to nie był zwykły pociąg, jaki zazwyczaj zatrzymywał się na tej stacji. Była to piękna, kolorowa Lokomotywa Snów. Drzwi pociągu otworzyły się, a z jego wnętrza wyszedł uśmiechnięty maszynista. – Witam w Lokomotywie Snów! – powiedział. – Jestem Pan Marzyciel i będę waszym przewodnikiem w tej podróży. Proszę, wsiadajcie, dzieci! Czas wyruszyć do Krainy Marzeń!

Tomek z niecierpliwością wsiadł do pociągu, nie mogąc doczekać się niezwykłej przygody. Wyglądało na to, że jego marzenie o wielkiej przygodzie właśnie się spełniło. Złoty bilet był kluczem do świata, o którym mógł tylko marzyć. Ale przecież to był dopiero początek jego podróży. Co go tam czekało, dowiedziałby się już wkrótce. Ale o tym opowiem już w kolejnym rozdziale.

Lokomotywa Snów

Gdy Tomek usiadł na miękkim siedzeniu Lokomotywy Snów, poczuł, jak pociąg zaczyna powoli poruszać się do przodu. Patrzył przez okno, jak peron stacji kolejowej znika w oddali, a zastępują go niesamowite krajobrazy. – Czy jesteście gotowi na przygodę? – zapytał Pan Marzyciel, stojąc na czele wagonu. – Tak, jesteśmy gotowi! – odpowiedzieli dzieci.

Pierwszym przystankiem na ich podróży był magiczny tunel czasu. W miarę jak Lokomotywa Snów wjeżdżała do tunelu, światło zgasło, a całe wnętrze pociągu zaczęło migotać jasnymi, tęczowymi kolorami. – Oto Tunel Czasu – wyjaśnił Pan Marzyciel. – Zobaczycie teraz, jak wyglądała Ziemia miliony lat temu.

Gdy wyszli z tunelu, Tomek i inne dzieci byli zdumieni. Przez okno zobaczyli dinozaury, żyjące swobodnie na zielonych łąkach, a niebo było pełne latających ptaków. Dzieci patrzyły w zdumieniu na te prehistoryczne stworzenia, które wydawały się tak realne.

Następnie Lokomotywa Snów przejechała przez pola pełne lewitujących lizaków. – Czy ktoś chce spróbować? – zapytał Pan Marzyciel. Tomek i inne dzieci wychyliły się przez okna, łapiąc lizaki, które smakowały jak ich ulubione owoce.

Potem nadszedł czas na chmury błyszczących gwiazd. Gdy pociąg przejeżdżał przez nie, dzieci mogły dotknąć gwiazd i zobaczyć, jak migoczą na niebie. Było to coś, czego Tomek nigdy nie zapomni. Każda gwiazda, której dotknął, świeciła jeszcze jaśniej, a pociąg poruszał się coraz szybciej.

Nagle Lokomotywa Snów zaczęła zwalniać. – Co się dzieje, Panie Marzycielu? – zapytał Tomek. Pan Marzyciel uśmiechnął się i powiedział: – Mamy małe utrudnienie na torach. Wygląda na to, że musimy je oczyscić.

Gdy dzieci wyszły na zewnątrz, zobaczyły na torach wielkiego smoka ze słodyczami. – Czy ktoś ma odwagę, aby go przepędzić? – zapytał Pan Marzyciel. Tomek stanął na przodzie i powiedział: – Ja to zrobię! – Chłopiec podszedł do smoka i poprosił go grzecznie, aby odsunął się z torów. Smok spojrzał na Tomka, kiwnął głową i pofrunął do nieba.

Dzieci klaskały, a Pan Marzyciel pochwalił Tomka: – Dobra robota, Tomek! Dzięki tobie możemy kontynuować naszą podróż do Krainy Marzeń! Z uśmiechem na twarzy Tomek wrócił do pociągu, czując, że ta podróż stanie się jeszcze bardziej niesamowita.

Wreszcie, po kilku godzinach pełnych przygód i odkryć, Lokomotywa Snów zatrzymała się. Przed nimi rozciągał się olśniewające zjawisko. – Witamy w Krainie Marzeń – powiedział Pan Marzyciel z szerokim uśmiechem. – Teraz prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna! Ale o tym opowiem już w kolejnym rozdziale.

Kraina Marzeń

Kiedy Lokomotywa Snów dojechała do miejsca, które było oznaczone na złotych biletach, dzieci zaczęły krzyczeć z radości. Tomek, pełen podekscytowania, wybiegł z pociągu z resztą dzieciaków. Przed nimi rozciągało się niesamowite miejsce, pełne barw, dźwięków i zapachów.

– Witajcie w Krainie Marzeń! – powiedział Pan Marzyciel. – To miejsce, w którym marzenia stają się rzeczywistością. Wykorzystajcie swój czas tutaj, aby odkryć wszystko, co dla was przygotowaliśmy.

Tomek, z wypiekami na twarzy, rozglądał się dookoła. Zobaczył wielkie torowisko, które zawsze chciał mieć. Było gigantyczne, z tysiącami linii kolejowych, rozchodzących się we wszystkich kierunkach. – To niesamowite! – wykrzyknął Tomek.

Na torach biegały malutkie pociągi, które mówiły ludzkimi głosami. Każdy z nich miał swoje imię i osobowość. Były tam zarówno spokojne i powolne pociągi, jak i te szybkie i pełne energii. Każdy tor krył nową przygodę, nowe miejsca do odkrycia.

Tomek spędził cały dzień na zabawie z pociągami. Jednym chwilą był konduktorem, innym razem pasażerem, a czasem nawet maszynistą. Pociągi opowiadały mu o swoich przygodach, a on z nimi dzielił swoje marzenia. To był najpiękniejszy dzień w jego życiu.

Pod koniec dnia, kiedy słońce zaczynało się chować za horyzontem, Pan Marzyciel zebrał wszystkie dzieci. – Czas wracać do domu, dzieci. Pamiętajcie, że Kraina Marzeń zawsze będzie na was czekać. Wystarczy, że zamkniecie oczy i zamarzycie.

Tomek, choć trochę smutny, że musi opuścić to wspaniałe miejsce, cieszył się na myśl o powrocie do domu. Wiedział, że teraz, kiedy zna drogę do Krainy Marzeń, może tam wrócić kiedy tylko zechce.

Wsiadł do Lokomotywy Snów i z uśmiechem na twarzy rozpoczął podróż powrotną do domu. Wiedział, że to nie koniec jego przygód. To był dopiero początek.

Tak oto skończyła się trzecia część historii o Tomku i jego niezwykłych przygodach w Krainie Marzeń. Ale to jeszcze nie koniec. Tomek ma jeszcze wiele do odkrycia i na pewno wkrótce znowu odwiedzi to magiczne miejsce. Ale o tym opowiem już w kolejnym rozdziale.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj