Szczepionka na wściekliznę powstała w XIX wieku dzięki genialnym badaniom Louisa Pasteura, który jako pierwszy odważył się zastosować ją u człowieka. Przełomowe doświadczenia, wsparcie zespołu badaczy i odważna decyzja ratująca życie 9-letniego Josepha Meistera sprawiły, że wściekliznę przestano postrzegać jako pewny wyrok. Dziś metoda Pasteura jest fundamentem współczesnych schematów szczepień, choć technologia szczepionek całkowicie się zmieniła.
Louis Pasteur, twórca pierwszej skutecznej szczepionki przeciw wściekliźnie
Louis Pasteur był chemikiem i mikrobiologiem, który zrewolucjonizował myślenie o chorobach zakaźnych. Po pracach nad fermentacją i pasteryzacją skupił się na wściekliźnie, której śmiertelny przebieg od stuleci budził grozę. Na przełomie lat 80. XIX wieku doprowadził do opracowania pierwszej skutecznej szczepionki, a w lipcu 1885 roku podjął decyzję o jej zastosowaniu u człowieka, co w praktyce potwierdziło jej działanie.
Aby zrozumieć, dlaczego to właśnie jego uznaje się za wynalazcę szczepionki, warto wskazać kilka elementów wkładu, które tworzą spójną całość — od idei po wdrożenie:
- Systematyczny program badań na zwierzętach z użyciem kontrolowanych, powtarzalnych modeli zakażenia.
- Wypracowanie praktycznej koncepcji osłabiania czynnika zakaźnego tak, aby wywoływał odporność, a nie chorobę.
- Gotowość do klinicznego sprawdzenia metody w sytuacji granicznej, co otworzyło drogę do powszechnej akceptacji szczepień przeciw wściekliznie.
W kolejnych latach efekt tej pracy rozlał się na światowe praktyki medyczne, a nazwisko Pasteura trwale połączono z przełamaniem nieuleczalności wścieklizny.
Wkład współpracowników w opracowaniu szczepionki
Za kulisami przełomu stał Émile Roux — lekarz i bakteriolog, wieloletni współpracownik Pasteura, który prowadził kluczowe doświadczenia na psach i opracowywał kolejne wersje preparatu. Opisy badań podkreślają, że Roux wytwarzał szczepionki z zabitych lub osłabionych wirusów oraz współtworzył harmonogramy prób, dzięki którym możliwe było bezpieczniejsze przejście do zastosowań u ludzi.
Roux nie działał sam — laboratorium Pasteura tworzył zespół techników i badaczy, m.in. Charles Chamberland. Ich rola obejmowała standaryzację materiału zakaźnego, utrwalanie powtarzalności procedur i ocenę skutków u zwierząt. W dniu pierwszego podania człowiekowi Roux miał wątpliwości co do udziału w zabiegu, co dobrze oddaje atmosferę ostrożności towarzyszącą pionierskiej terapii. To właśnie praca zespołowa przełożyła koncepcję na działający protokół.
Pierwsze udane podanie człowiekowi
6 lipca 1885 roku do pracowni Pasteura trafił 9-letni Joseph Meister, wielokrotnie pogryziony przez psa podejrzanego o wściekliznę. Po ocenie ryzyka wdrożono serię iniekcji przygotowanych z wysuszonej tkanki nerwowej zakażonych królików, podawanych w rosnącej „mocy”. Decyzja zapadła w sytuacji, gdy bez leczenia chłopca niemal na pewno czekałby zgon.
Elementy protokołu, które decydowały o powodzeniu, obejmowały:
- Stopniowe skracanie czasu suszenia rdzenia kręgowego od 15 do 1 dnia, co zwiększało immunogenność kolejnych dawek.
- Podawanie wielu wstrzyknięć w krótkim odstępie czasu, by jak najszybciej uruchomić odpowiedź odpornościową po ekspozycji.
- Utrzymanie ścisłej sekwencji i dawek, aby równoważyć bezpieczeństwo i skuteczność w warunkach postępowania poekspozycyjnego.
Chłopiec wyzdrowiał i stał się pierwszym człowiekiem skutecznie zabezpieczonym przed rozwinięciem się wścieklizny po ekspozycji, co natychmiast zwróciło uwagę lekarzy i opinii publicznej. Wydarzenie to zapoczątkowało szybkie upowszechnianie nowej metody leczenia po narażeniu.
Jak działała pierwotna szczepionka Pasteura?
Wersja opracowana w latach 80. XIX wieku polegała na podawaniu kolejnych dawek materiału z wysuszonej tkanki nerwowej królików zakażonych „utrwalonym” wirusem wścieklizny. Stopniowe skracanie czasu suszenia miało zwiększać „siłę” kolejnych porcji, co pozwalało bezpiecznie rozpocząć immunizację od preparatu najłagodniejszego, a następnie szybko wzmocnić odpowiedź odpornościową.
Aby osiągnąć powtarzalność, w laboratorium stosowano ściśle zdefiniowaną sekwencję przygotowania i podania dawek. W modelu klasycznym u człowieka pierwsze iniekcje wykonywano materiałem suszonym około 15 dni, po czym przechodzono do coraz krócej suszonych rdzeni. Tego typu inaktywacja przez wysuszenie miała obniżyć zjadliwość wirusa, zachowując zdolność do wywołania odporności.
W praktyce protokół składał się z następujących elementów technicznych:
- Pozyskanie rdzenia kręgowego królika zakażonego standaryzowanym szczepem.
- Wysuszenie tkanki nerwowej przez określoną liczbę dni w kontrolowanych warunkach.
- Ułożenie serii dawek od najsłabszej do najsilniejszej i ich podanie w krótkich odstępach.
Instytut Pasteura i pierwsze stacje szczepień
Sukces metody przyspieszył tworzenie zaplecza instytucjonalnego. Instytut Pasteura w Paryżu powołano w 1887 r., a działalność rozpoczął w 1888 r., stając się ośrodkiem badań i praktyki w zakresie zwalczania wścieklizny. To tam doskonalono wytwarzanie preparatu i szkolono lekarzy, którzy przenosili rozwiązania do kolejnych miast w Europie.
Na ziemiach polskich rolę pioniera odegrał Odo Bujwid, który w 1886 r. uruchomił w Warszawie stację szczepień pasteurowskich, a kilka lat później zorganizował kolejną w Krakowie. Lokalne stacje umożliwiały szybkie rozpoczęcie profilaktyki po ekspozycji, co było kluczowe wobec długiego, lecz nieprzewidywalnego okresu wylęgania choroby.
Współczesne szczepienia przeciw wściekliznie
Dzisiejsze preparaty nie zawierają suszonej tkanki nerwowej; stosuje się nowoczesne szczepionki hodowane w liniach komórkowych oraz immunoglobulinę przeciwko wściekliźnie w sytuacjach wysokiego ryzyka. W standardowych warunkach poekspozycyjnych u osób immunokompetentnych stosuje się 4 dawki w dniach 0, 3, 7 i 14, natomiast u osób z zaburzeniami odporności pozostaje 5-dawkowy schemat. Dobór postępowania zależy od rodzaju kontaktu oraz wcześniejszego uodpornienia.
Zasady nowoczesnej profilaktyki poekspozycyjnej obejmują:
- Niezwłoczne oczyszczenie rany i ocenę rodzaju narażenia przed decyzją o szczepieniu i/lub immunoglobulinie.
- Podanie szczepionki według aktualnego schematu; wcześniejsze uodpornienie pozwala ograniczyć liczbę dawek i pominąć immunoglobulinę.
- Zastosowanie immunoglobuliny do 7 dni od pierwszej dawki, gdy wskazania obejmują kontakt wysokiego ryzyka u osoby nieuodpornionej.
Choć technologia wytwarzania szczepionek całkowicie się zmieniła, koncepcja szybkiego uodpornienia po potencjalnej ekspozycji na śmiertelną chorobę pozostaje bezpośrednim spadkobiercą pionierskiej metody z końca XIX wieku.
