Kto wynalazł prysznic? Poznaj dwóch ojców łazienkowej rewolucji

InfantylnyWynalazki i odkryciaWyposażenie domuKto wynalazł prysznic? Poznaj dwóch ojców łazienkowej rewolucji

Współczesna higiena wydaje się oczywistym standardem, jednak droga do niej była długa i kręta. Często zadajemy sobie pytanie, kto wynalazł prysznic, oczekując jednego nazwiska, lecz historia wskazuje na dwóch kluczowych pionierów. Pierwszym był angielski rzemieślnik William Feetham, a drugim francuski lekarz François Merry Delabost, który udoskonalił ten koncept sto lat później. To dzięki ich odmiennym podejściom natrysk ewoluował w niezbędny element naszej codzienności.

Dwóch ojców wynalazku – kogo uznajemy za twórcę prysznica?

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista, ponieważ historia prysznica ma dwa kluczowe momenty zwrotne. Z technicznego punktu widzenia, pierwsze urządzenie mechaniczne, które można nazwać „prysznicem”, powstało w XVIII wieku w Anglii. Była to jednak konstrukcja prymitywna i – jak się okazało – mało higieniczna.

Prawdziwy przełom nastąpił dopiero sto lat później we Francji. To tam opracowano system, który przypomina dzisiejsze instalacje: z bieżącą, ciepłą wodą i odpływem. Dlatego w literaturze historycznej często wymienia się dwa nazwiska: William Feetham (pionier mechanizacji) oraz François Merry Delabost (twórca nowoczesnego standardu sanitarnego).

Starożytne inspiracje – jak myto się przed erą hydrauliki?

Zanim człowiek zaczął budować skomplikowane systemy rur, korzystał z najprostszego rozwiązania – sił natury. Pierwszymi naturalnymi prysznicami były po prostu wodospady, pod którymi nasi przodkowie spłukiwali z siebie brud. Było to rozwiązanie skuteczne, ale dostępne tylko w określonych lokalizacjach geograficznych.

W starożytnych cywilizacjach, gdzie dostęp do bieżącej wody był wyznacznikiem luksusu, radzono sobie inaczej. W domach arystokracji to służba pełniła funkcję „pompy”, polewając władców wodą z dzbanów stojących na podwyższeniu. Tego typu praktyki były powszechne w regionach o gorącym klimacie:

  • Starożytny Egipt (bogate domostwa posiadały specjalne pomieszczenia do ablucji),
  • Mezopotamia (gdzie również stosowano polewanie wodą jako formę oczyszczenia).

Łaźnie w starożytnej Grecji i Rzymie

Chociaż Rzymianie słynęli z gorących kąpieli w basenach, to Grecy byli bliżsi koncepcji dzisiejszego szybkiego natrysku. W starożytnych gimnazjonach, gdzie trenowali atleci, instalowano systemy rur doprowadzających zimną wodę.

Woda ta spływała na sportowców przez kamienne wylewki umieszczone wysoko na ścianach lub sufitach. Był to system grawitacyjny, niewymagający pomp, który pozwalał na szybkie obmycie się z potu i kurzu po treningu. Spartańscy wojownicy uważali nawet, że zimny natrysk hartuje ducha i ciało, gardząc ciepłymi kąpielami jako domeną słabeuszy.

William Feetham i angielska pompa z 1767 roku

Pierwszy patent na mechaniczne urządzenie prysznicowe został przyznany w 1767 roku w Londynie. Jego autorem był William Feetham, rzemieślnik zajmujący się na co dzień produkcją pieców. Jego wynalazek był pierwszą próbą uniezależnienia się od służących z dzbanami.

Urządzenie składało się ze zbiornika na wodę umieszczonego nad głową użytkownika oraz ręcznej pompy na poziomie podłogi. Aby wziąć prysznic, kąpiący się musiał najpierw samodzielnie przepompować wodę z dolnej misy do górnego zbiornika, a następnie pociągnąć za łańcuch, by uwolnić strumień.

Mimo innowacyjności, wynalazek Feethama spotkał się z chłodnym przyjęciem ówczesnej arystokracji. Urządzenie miało poważne wady konstrukcyjne i użytkowe, które skutecznie zniechęcały do jego stosowania.

Największym problemem była higiena oraz komfort termiczny. Ówczesna technologia nie pozwalała na łatwe podłączenie urządzenia do sieci wodociągowej (która w dzisiejszym rozumieniu nie istniała) ani na stałe podgrzewanie wody:

  • Szok termiczny – woda w zbiorniku szybko stygła, a prysznic był zazwyczaj lodowaty.
  • Brak higieny – urządzenie działało w obiegu zamkniętym; pompa zasysała brudną wodę z mydlinami z brodzika i tłoczyła ją z powrotem na górę, by ponownie spłynęła na użytkownika.
  • Wysiłek fizyczny – pompowanie wody wymagało siły, co kłóciło się z ideą relaksującej kąpieli.

François Merry Delabost – rewolucja we francuskim więzieniu

Prawdziwym ojcem współczesnego prysznica jest francuski lekarz, dr François Merry Delabost. W 1872 roku, pracując jako naczelny lekarz w więzieniu Bonne-Nouvelle w Rouen, stanął przed wyzwaniem poprawy fatalnych warunków sanitarnych osadzonych.

Delabost nie był inżynierem, ale wizjonerem. Połączył działanie maszyny parowej (do podgrzewania wody) z systemem rur doprowadzających świeżą wodę do indywidualnych kabin. Jego wynalazek nie recyklował brudnej wody – zużyta ciecz trafiała bezpośrednio do odpływu.

Główną motywacją lekarza nie był komfort więźniów, lecz zdrowie publiczne i ekonomia. Tradycyjna kąpiel w wannie była zbyt czasochłonna i kosztowna, by regularnie myć setki skazańców.

Delabost wyliczył, że tradycyjna kąpiel wymaga ogromnych ilości wody i czasu na napełnianie oraz opróżnianie wanien. Jego system natryskowy zużywał zaledwie około 20 litrów wody na osobę i pozwalał umyć dużą grupę ludzi w bardzo krótkim czasie. Było to rozwiązanie genialne w swojej prostocie, które drastycznie ograniczyło szerzenie się chorób w zakładzie karnym.

„La Douche” w armii i przestrzeni publicznej

Wynalazek z Rouen szybko opuścił mury więzienne. Skuteczność systemu Delabosta dostrzegła najpierw armia pruska, która pod koniec XIX wieku zaczęła instalować prysznice w koszarach. Umożliwiło to utrzymanie higieny żołnierzy na niespotykaną wcześniej skalę.

Kolejnym etapem była popularyzacja prysznica wśród klasy robotniczej. Powstały łaźnie publiczne (tzw. Volksbad w Niemczech czy łaźnie ludowe w innych krajach), gdzie ubodzy obywatele mogli za niewielką opłatą skorzystać z ciepłego natrysku.

Droga prysznica „pod strzechy” przebiegała etapami:

  • Więzienia i szpitale (jako środek sanitarny),
  • Koszary wojskowe (dla higieny armii),
  • Łaźnie publiczne (dla klasy robotniczej),
  • Prywatne domy i mieszkania (dopiero w XX wieku).

Ewolucja w XX wieku – od luksusu do standardu

Mimo sukcesu w sferze publicznej, prysznic długo nie mógł zagościć w prywatnych domach. Główną przeszkodą był brak wydajnych domowych instalacji wodnokanalizacyjnych oraz urządzeń do podgrzewania wody.

Dopiero upowszechnienie się bojlerów oraz miejskich systemów wodociągowych w XX wieku zmieniło sytuację. W latach 60. i 70. prysznic stał się standardowym wyposażeniem łazienek, często montowanym nad wanną. Pojawienie się kabin prysznicowych i słuchawek na elastycznym wężu ostatecznie ukształtowało formę, którą znamy dzisiaj.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj