Zastanawialiście się, jak wyglądały pierwsze strony internetowe? Wszystko zaczęło się w laboratoriach CERN, gdzie Tim Berners-Lee stworzył WWW do dzielenia się dokumentami. Z prostych tekstów bez grafik ewoluowały w kolorowe serwisy z animacjami, a kluczem okazały się przeglądarki jak Mosaic. Dziś Wayback Machine pozwala cofnąć czas i zobaczyć, jak zmieniał się internet.
Jak to się zaczęło, czyli pierwsza strona WWW i naukowe korzenie sieci
Wszystko zaczęło się od zwykłego problemu w laboratoriach CERN. Pod koniec lat 80. naukowcy mieli dość biegania po korytarzach w poszukiwaniu dokumentów. Tim Berners-Lee, brytyjski fizyk i programista, wpadł na pomysł, by uporządkować ten chaos za pomocą hipertekstu. Jego projekt o nazwie World Wide Web miał być wewnętrznym narzędziem do wymiany plików, ale szybko wymknął się spod kontroli.
Pierwsza strona internetowa powstała 20 grudnia 1990 roku na komputerze NeXT Cube, który pełnił rolę serwera. Był to zbiór dokumentów opisujących sam projekt WWW – coś w rodzaju instrukcji obsługi nowego systemu. Nie znajdziesz tam grafik ani kolorów, tylko suche informacje o tym, jak działa hipertekst i jak skonfigurować własny serwer. Co ciekawe, strona przez trzy lata była dostępna wyłącznie dla pracowników CERN. Dopiero w 1993 roku udostępniono ją światu, a kod źródłowy WWW stał się domeną publiczną.
Dziś ta historyczna strona wciąż działa pod adresem info.cern.ch. Można na niej zobaczyć m.in. zdjęcie komputera, na którym powstała, i krótki opis idei Bernersa-Lee. To właśnie tutaj narodziła się koncepcja URL, HTTP i HTML – technologii, bez których nie wyobrażamy sobie dziś internetu.
HTML, HTTP i serwery, czyli trzy filary wczesnego internetu
Wczesny internet przypominał trochę zestaw klocków Lego – prosty, ale genialny w swojej uniwersalności. HTML pozwalał opisywać strukturę dokumentu za pomocą znaczników, HTTP odpowiadał za przesyłanie danych, a serwery przechowywały treści. Berners-Lee napisał pierwszą przeglądarkę i edytor w jednym, co oznaczało, że ówcześni użytkownicy mogli nie tylko przeglądać strony, ale też je modyfikować.
Pierwsze strony były czarno-białe i tekstowe. Nawet linki nie wyróżniały się kolorem – oznaczało się je po prostu nawiasami kwadratowymi. Dopiero później pojawiły się niebieskie podkreślenia, które znamy dziś. Protokół HTTP działał na zasadzie „pytanie-odpowiedź” – przeglądarka wysyłała żądanie, a serwer zwracał dokument. Proste? Tak, ale wystarczające, by w 1994 roku istniało już 10 tys. serwerów.
Pierwszy serwer WWW nazywał się po prostu… „httpd”. Nie miał interfejsu graficznego, a wszystkie operacje wykonywano z poziomu linii komend. Mimo to już w 1991 roku działały pierwsze zewnętrzne serwery poza CERN, np. w USA i Australii.
Od tekstu do multimediów, jak strony WWW zyskały kolory i interakcje?
Lata 90. to era eksperymentów. Gdy tylko przeglądarki nauczyły się wyświetlać obrazy, strony zaczęły przypominać kolorowe gazetki reklamowe. Animowane GIF-y, tła w kratkę i migające nagłówki – każdy chciał być bardziej widoczny niż konkurencja. W 1993 roku przeglądarka Mosaic wprowadziła obsługę grafik w formacie JPEG, co otworzyło drzwi do prawdziwej rewolucji.
Nie chodziło tylko o estetykę. Formularze kontaktowe, skrypty CGI i proste animacje zmieniły strony z pasywnych dokumentów w interaktywne narzędzia. W 1995 roku JavaScript dodał możliwość tworzenia dynamicznych elementów, a rok później CSS uporządkował chaos w stylowaniu. Nagle okazało się, że WWW może konkurować z CD-ROM-ami czy multimedialnymi encyklopediami.
Lista najpopularniejszych „błędów” tamtych czasów:
- Muzyka MIDI w tle, która włączała się automatycznie
- Liczniki odwiedzin z cyferkami zmieniającymi kolor
- „Under construction” – grafiki informujące, że strona jest w budowie
Przeglądarki, które zmieniły wszystko, czyli Mosaic i rewolucja dostępu do sieci
Gdyby nie Mosaic, internet mógłby zostać niszową zabawką dla naukowców. Ta przeglądarka, wydana w 1993 roku, jako pierwsza pokazała obrazy obok tekstu. Nie trzeba było już korzystać z osobnych programów do przeglądania zdjęć – wszystko działo się w jednym oknie.
Walka o rynek przeglądarek przypominała wojny konsolowe. Netscape Navigator dominował w połowie lat 90., ale Microsoft postanowił go zdetronizować. Wbudował Internet Explorera w Windowsa, a producentom komputerów groził utratą licencji, jeśli instalowali konkurencję. Efekt? W 2002 roku IE miał 95% udziału w rynku.
Pierwotna nazwa Netscape’a miała brzmieć „Mosaic”, ale uniwersytet w Illinois nie wyraził na to zgody. Zamiast tego powstała przeglądarka, której kod stał się później podstawą Firefoksa.
Czy da się cofnąć czas? Wayback Machine i archiwizacja sieci
Internet pamięta wszystko – przynajmniej w teorii. Wayback Machine, uruchomiona w 2001 roku, to gigantyczne archiwum zrzutów ekranowych stron WWW. Działa dzięki crawlerom, które non-stop przeszukują sieć i zapisują kopie witryn. Każdy snapshot ma swoją datę, więc możesz np. sprawdzić, jak Google wyglądało w 1998 roku.
Jak to działa? Wpisujesz adres strony i wybierasz datę z kalendarza. System pokazuje, jak strona wyglądała wtedy, z zachowaniem grafik i linków (o ile zostały zarchiwizowane). To nie tylko ciekawostka dla nostalgików – prawnicy korzystają z tego narzędzia, by udowadniać prawa autorskie, a specjaliści SEO analizują zmiany w treściach.
Niektóre strony blokują crawlerów, żeby nie trafiały do archiwum. Inne – jak Wikipedia – są archiwizowane nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Dzięki temu możesz prześledzić, jak ewoluowało hasło o kotach czy teorii względności.
