Ttemat biseksualności bez owijania w bawełnę. Trwała orientacja łącząca pociąg do więcej niż jednej płci, kolorowa flaga róż-fiolet-niebieski, skala Kinseya, droga od starożytnej Grecji do seriali, rosnące statystyki młodych pokoleń, bifobia i stres mniejszościowy, budowanie zdrowych relacji oraz proste wskazówki, jak rozpoznać i zrobić bezpieczny coming-out, gdy nadejdzie właściwy moment.
Definicja biseksualizmu
Biseksualizm opisuje trwałą orientację psychoseksualną, w której dana osoba odczuwa pociąg seksualny, romantyczny i emocjonalny do więcej niż jednej płci. Nie chodzi wyłącznie o sam akt fizyczny – równie istotne są więzi uczuciowe oraz zdolność do budowania długofalowych relacji. Osoba biseksualna może preferować jedną płeć bardziej od drugiej, ale nie wyklucza żadnej z nich.
Warto podkreślić, że biseksualność nie jest chwilową „fazą” ani efektem „braku zdecydowania”; to stabilny element tożsamości, który zwykle ujawnia się w różnych momentach życia.
W codziennym doświadczeniu oznacza to między innymi:
- możliwość zakochania się zarówno w kobiecie, jak i w mężczyźnie,
- elastyczność wyboru partnera niezależnie od płci,
- przeżywanie całego wachlarza emocji – od fascynacji po głęboką więź – wobec więcej niż jednej płci.
Krótka historia biseksualności od starożytności po XXI w.
W kulturach antycznych – zwłaszcza w starożytnej Grecji – relacje homoseksualno-biseksualne uznawano za naturalne towarzystwo heteroseksualnego małżeństwa. Mężczyźni mogli utrzymywać bliskie więzi erotyczne z innymi mężczyznami, nie kwestionując roli męża i ojca. Podobne praktyki spotykano w cesarskim Rzymie, chociaż tam większy nacisk kładziono na status społeczny partnerów niż na ich płeć.
Epoka wiktoriańska przyniosła gwałtowne zaostrzenie norm obyczajowych. Purytańska moralność Wielkiej Brytanii piętnowała wszelkie „czyny sodomickie”. Mimo to prywatna korespondencja artystów czy arystokracji (np. listy Oscara Wilde’a) dokumentuje biseksualne relacje istniejące pod powierzchnią oficjalnej moralności.
Kamieniem milowym najnowszej historii stały się zamieszki Stonewall w 1969 r. w Nowym Jorku. Choć zapoczątkował je nalot policji na gejowski bar, wśród protestujących była liczna grupa osób bi i trans. Wydarzenie to uruchomiło globalny ruch na rzecz praw osób LGBT+, który w kolejnych dekadach dążył do depenalizacji homoseksualności, uznania praw małżeńskich i zwiększenia widoczności biseksualistów.
W XXI w. biseksualność zaczęła zyskiwać wyraźniejszą reprezentację w mediach i badaniach naukowych, choć nadal boryka się z tzw. „bi-erasure” – społeczną skłonnością do ignorowania jej istnienia na rzecz prostych etykiet „homo” lub „hetero”. Rosnąca popularność flagi bi (róż-fiolet-niebieski) i wrześniowego Bisexual Awareness Week to dowody na to, że historia wciąż się pisze, a widoczność osób biseksualnych stopniowo rośnie.
Skąd się wzięło pojęcie „biseksualność”?
Sam termin łączy greckie przedrostek bi- („dwa, oboje”) oraz łacińskie sexualis („płciowy”). Do słownika naukowego wprowadził go pod koniec XIX w. niemiecki neurolog Richard von Krafft-Ebing, publikując „Psychopathia Sexualis”. Opisywał tam przypadki osób odczuwających pociąg zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn, uznając zjawisko za jedną z wariacji seksualnych. Niedługo później termin przejęli seksuolodzy początku XX w., między innymi Magnus Hirschfeld, którzy zaczęli traktować biseksualność nie jako „zboczenie”, lecz naturalny wariant ludzkiej seksualności.
W polskiej literaturze seksuologicznej określenie to zadomowiło się w latach 60. W środowisku psychologów i lekarzy przyjęto używać zamiennie słów „biseksualność” i „biseksualizm”, choć potocznie częściej spotyka się to drugie. Co istotne, współczesne definicje odchodzą od myślenia binarnego („oboje płci”). Coraz częściej mówi się o pociągu do osób „więcej niż jednej płci”, co uwzględnia niebinarne oraz transpłciowe tożsamości.
Biseksualizm w świetle teorii Alfreda Kinseya
Alfred Kinsey wraz z zespołem przełamał w 1948 r. dychotomię „hetero–homo”, tworząc słynną skalę Kinseya od 0 (doświadczenia wyłącznie heteroseksualne) do 6 (wyłącznie homoseksualne). Środkowa wartość 3 odzwierciedla równy pociąg do obu płci – kategoria, w której Kinsey umieścił osoby biseksualne. Badacz pokazał, że ludzkie zachowania erotyczne rozkładają się kontinuum, a nie w dwóch sztywnych kategoriach.
Najważniejsze wnioski płynące z jego obserwacji:
- orientacja może być płynna; ludzie rzadko mieszczą się w skrajnych wartościach 0 lub 6,
- kontakty seksualne i fantazje często nie pokrywają się w 100% – biseksualność może objawiać się w myślach, a niekoniecznie w czynach,
- skala nie determinuje identyfikacji – ktoś o zachowaniach „2” lub „4” może nadal definiować się jako bi, jeśli tak odbiera własne potrzeby.
Dziś, ponad 70 lat od publikacji raportów Kinseya, skala wciąż bywa narzędziem poglądowym na warsztatach edukacji seksualnej, choć uzupełniono ją nowszymi modelami (np. siatką Kleina).
Jak rozpoznać biseksualność?
Nie istnieje test laboratoryjny – to proces samoobserwacji. Osoba zaczyna łączyć kropki, zauważając powtarzalny pociąg emocjonalny lub seksualny do więcej niż jednej płci.
Wiele osób opisuje kilka wspólnych sygnałów:
- regularne fantazje i zauroczenia dotyczące różnych płci,
- poczucie, że atrakcyjność partnera/partnerki nie kończy się na kategoriach „mężczyzna” lub „kobieta”,
- brak spójności z etykietą wyłącznie hetero bądź homo, która wydaje się zbyt wąska.
Orientacja może ujawnić się w dowolnym wieku – u nastolatka lub dorosłej osoby w ustabilizowanym związku. Kluczowe jest zaufanie własnym uczuciom, a nie presja otoczenia.
Flaga i symbole społeczności bi
Trójkolorowa flaga biseksualności to dziś najłatwiej rozpoznawalny znak tej części społeczności LGBTQ+. Zaprojektował ją grafik Michael Page i po raz pierwszy zaprezentował w 1998 r. Składa się z trzech poziomych pasów: różowego u góry, lawendowo-fioletowego pośrodku i niebieskiego na dole. Każdy kolor ma znaczenie:
- róż symbolizuje pociąg do osób tej samej płci,
- niebieski odnosi się do atrakcji wobec płci przeciwnej,
- fiolet łączy oba doświadczenia w jedną spójną tożsamość.
Różowy i niebieski pas zajmują po 40% powierzchni flagi, lawenda 20%, podkreślając płynną granicę między dwiema sferami przyciągania.
Poza flagą funkcjonuje także symbol „Biangles”: dwa nachodzące na siebie trójkąty – różowy i niebieski – które w przecięciu tworzą fiolet. Mniej popularne, ale wciąż spotykane, są różowo-fioletowe serca oraz motyw tzw. „bi-lighting” (różowo-fioletowo-niebieskie oświetlenie w kulturze popularnej), podkreślający widzialność osób bi w filmach, teledyskach i mediach społecznościowych.
Od biseksualizmu do panseksualności – gdzie przebiega granica?
Choć obie orientacje opisują pociąg do więcej niż jednej płci, biseksualność tradycyjnie odnosi się do atrakcji wobec kobiet i mężczyzn – niezależnie od tego, czy ich tożsamość płciowa jest zgodna z biologiczną. Z kolei panseksualność deklaruje zupełną niewrażliwość na płeć: emocjonalna i seksualna fascynacja może dotyczyć osób o dowolnej tożsamości, w tym niebinarnych czy transpłciowych.
W praktyce różnica bywa płynna, dlatego część osób używa obu etykiet zamiennie lub wybiera tę, która lepiej oddaje ich doświadczenia w danym momencie życia. Warto też pamiętać, że:
- panseksualność kładzie nacisk na aspekt „atrakcji do osoby, nie do płci”,
- biseksualność w nowszych definicjach uwzględnia również tożsamości poza binarnym podziałem, opisując pociąg do „więcej niż jednej płci”.
Granica więc nie tkwi w sztywnych teoriach, lecz w samookreśleniu konkretnej osoby.
Ile osób identyfikuje się jako bi w Polsce i na świecie?
Badania europejskie pokazują, że identyfikacja biseksualna dynamicznie rośnie w młodszych pokoleniach. W Polsce odsetek osób określających się jako bi waha się w granicach 2–3% dorosłej populacji, przy czym w grupie 18–29 lat przekracza 5%. Na tle innych orientacji bi pozostają najliczniejszą kategorią wśród osób nieheteronormatywnych – w sondażach IPSOS na poziomie globalnym deklaruje ją średnio co trzeci badany z grupy LGBT+.
Światowe ankiety (YouGov, Gallup) wskazują podobny trend: w USA i Wielkiej Brytanii biseksualiści stanowią 55–60% wszystkich osób LGBTQ+. Co ciekawe, kobiety zgłaszają tę tożsamość dwukrotnie częściej niż mężczyźni, zwłaszcza w pokoleniach Z i millenialsów.
Spektrum preferencji w obrębie biseksualności
Biseksualność nie jest jednorodna; raczej przypomina wachlarz, na którym mieszczą się różne konfiguracje pociągu. Niektóre osoby mówią o „silniejszym przyciąganiu do mężczyzn”, inne – o zależności od kontekstu emocjonalnego, jeszcze inne – o równej atrakcji wobec wszystkich płci.
Do opisania tych różnic przydają się pojęcia:
- heterofleksyjność – przewaga relacji z osobami przeciwnej płci, ale otwartość na jednopłciowe,
- homofleksyjność – lustrzane odbicie powyższego,
- biromantyczność – pociąg romantyczny może różnić się od seksualnego; ktoś może być biromantyczny, a panseksualny seksualnie lub odwrotnie.
Tak szerokie spektrum sprawia, że biseksualna tożsamość często zmienia odcień na różnych etapach życia. Kluczowe pozostaje to, jak dana osoba sama określa swoje doświadczenia, a nie sztywne kategorie zewnętrzne.
Z jakimi wyzwaniami borykają się osoby biseksualne?
Bifobia oraz bi-erasure mają realny wpływ na stan psychiczny: od poczucia niewidzialności aż po kliniczną depresję. Badania prowadzone w Polsce i za granicą pokazują, że osoby bi częściej niż hetero i homo zmagają się z lękiem, epizodami depresyjnymi oraz myślami samobójczymi. Źródłem stresu mniejszościowego jest podwójna presja – brak pełnej akceptacji w społeczności heteronormatywnej i równoczesne kwestionowanie „prawdziwości” orientacji przez część środowiska homoseksualnego.
W codziennym życiu wyzwaniem stają się m.in.:
- bagatelizowanie lub fetyszyzacja biseksualności w mediach,
- stereotypy o „rozwianej moralności”,
- trudności z dostępem do afirmatywnej opieki zdrowotnej.
Kluczowe czynniki ochronne to sieć wsparcia, możliwość otwartego mówienia o swojej orientacji oraz kontakt z innymi osobami nieheteronormatywnymi.
Jak wygląda życie w związku z bi?
Relacje osób bi często obarczone są mitem, że „pociąg do dwóch płci” uniemożliwia monogamię. Tymczasem wierność nie zależy od orientacji, lecz od przyjętych zasad i zaufania między partnerami. Problematyczna okazuje się raczej bi-erasura – skłonność otoczenia do „przypisywania” orientacji na podstawie płci aktualnego partnera.
Typowe konsekwencje wymazania biseksualności w związkach:
- partner/partnerka zakłada, że orientacja „znika” po wejściu w relację,
- presja, by ukrywać lub minimalizować własną tożsamość,
- wątpliwości co do lojalności, choć nieuzasadnione, mogą prowadzić do konfliktów.
Otwartość w rozmowie o potrzebach, jasne granice oraz wsparcie terapeutyczne pomagają budować poczucie bezpieczeństwa i przeciwdziałać stereotypom.
Coming-out osoby biseksualnej
Ujawnienie biseksualności to indywidualna decyzja, ale przygotowanie zwiększa poczucie kontroli. Sprawdza się strategia krok po kroku – najpierw osoby zaufane, potem szersze grono.
Przed coming-outem warto:
- ocenić potencjalne reakcje i wybrać sprzyjający moment rozmowy,
- zapewnić sobie bezpieczne wsparcie (przyjaciel, terapeuta, grupa online),
- pamiętać o prawie do prywatności – ujawnianie jest procesem, nie obowiązkiem.
Reakcje bliskich bywają różne – od entuzjazmu po dezorientację. Dobra praktyka to dostarczenie rzetelnych informacji i danie im czasu na oswojenie się z tematem. Coming-out bywa emocjonalnie wyczerpujący, jednak dla wielu staje się początkiem życia w zgodzie ze sobą i znacząco poprawia dobrostan psychiczny.
