Bajka „Zagadka skorpiona i zielonej żaby”

InfantylnyBajki o zwierzętachBajki o dzikich zwierzętachBajka "Zagadka skorpiona i zielonej żaby"

W tej bajce poznamy historię Skorpiona Iglika i żaby Kumki, którzy mieszkają nad brzegiem spokojnej rzeki. Kiedy Iglik prosi o pomoc w przeprawie, między zwierzętami wywiązuje się nietypowa przygoda pełna zagadek i niespodziewanych odkryć.

Spotkanie nad rzeką

Nad brzegiem szmaragdowej rzeki, gdzie woda łagodnie muskała kamienne brzegi, żyła sobie żaba o imieniu Kumka. Miała ona najpiękniejszy zielony kolor w całej okolicy i była znana ze swojej mądrości. Każdego ranka siedziała na swoim ulubionym liściu lilii wodnej, obserwując spokojny nurt rzeki i słuchając śpiewu ptaków.

Pewnego słonecznego poranka, gdy Kumka jak zwykle cieszyła się ciepłymi promieniami słońca, usłyszała dziwny dźwięk. To było lekkie skrobanie po kamieniach. Odwróciła głowę i zobaczyła skorpiona, którego nigdy wcześniej nie spotkała. Miał błyszczący, czarny pancerzyk i długi ogon zakończony żądłem.

„Dzień dobry, piękna żabo” – powiedział skorpion, ukłaniając się grzecznie. „Nazywam się Iglik. Bardzo potrzebuję twojej pomocy.”

Kumka natychmiast poczuła niepokój. Wszyscy w okolicy wiedzieli, że skorpiony są niebezpieczne. „Czego chcesz ode mnie?” – zapytała ostrożnie, gotowa w każdej chwili wskoczyć do wody.

„Muszę dostać się na drugą stronę rzeki” – wyjaśnił Iglik. „Tam mieszka moja babcia, która jest bardzo chora. Chcę jej zanieść lekarstwo z magicznych ziół, które rosną tylko po tej stronie.” Skorpion pokazał małą torbę przywiązaną do swojego pancerza.

„Ale ja nie mogę ci pomóc” – odpowiedziała szybko Kumka. „Wszyscy wiedzą, że skorpiony żądlą. Jak mam ci zaufać?”

Iglik smutno opuścił głowę. „Rozumiem twoje obawy. Ale mam dla ciebie propozycję. Jeśli rozwiążesz moją zagadkę, nauczę cię tajemnicy, o której marzy każda żaba.”

„Jakiej tajemnicy?” – zapytała zaciekawiona Kumka.

„Tajemnicy chodzenia po wodzie” – odpowiedział Iglik z tajemniczym uśmiechem. „Moja rodzina od pokoleń strzeże tej wiedzy.”

Kumka była zaskoczona. Chodzenie po wodzie było jej największym marzeniem. Zawsze zazdrościła owadom, które mogły biegać po powierzchni rzeki. „A co, jeśli nie rozwiążę zagadki?”

„Wtedy znajdę inny sposób, żeby przeprawić się przez rzekę” – powiedział szczerze Iglik. „Ale obiecuję ci, że nawet jeśli nie będziesz znała odpowiedzi, nie zrobię ci krzywdy. To słowo skorpiona.”

W tym momencie z wody wynurzył się stary żółw Mędrek, który przysłuchiwał się całej rozmowie. „Kumka, może warto dać mu szansę?” – powiedział mądrze. „Czasami nasze największe obawy powstrzymują nas przed poznaniem nowych przyjaciół.”

Zagadka i próba zaufania

Kumka długo zastanawiała się nad propozycją Iglika. Z jednej strony bała się skorpiona, ale z drugiej bardzo chciała poznać tajemnicę chodzenia po wodzie. W końcu postanowiła dać mu szansę.

„Dobrze” – powiedziała zdecydowanie. „Posłucham twojej zagadki. Ale jeśli będzie za trudna, nie zgodzę się na przeprawę.”

Iglik ucieszył się i zaczął opowiadać: „Słuchaj uważnie. Jest stworzenie, które rano ma cztery nogi, w południe dwie, a wieczorem trzy. Nie pije wody, ale potrzebuje jej do życia. Nie lata, ale czasami się unosi. Co to za stworzenie?”

Kumka zmarszczyła brwi. Zagadka była naprawdę trudna. Myślała o różnych zwierzętach, ale żadne nie pasowało do opisu. Mędrek pływał wokół nich w kółko, również zastanawiając się nad odpowiedzią.

„To nie może być żadne zwierzę” – mruczała Kumka. „Rano cztery nogi, w południe dwie, wieczorem trzy… Czeka, czy to może być…”

Nagle do rozmowy dołączyły ryby, które usłyszały głosy z powierzchni. Pierwsza wypłynęła złota rybka Błyskotka. „O czym dyskutujecie tak żywo?” – zapytała.

„Skorpion zadał nam zagadkę” – wyjaśniła Kumka. „Jeśli ją rozwiążę, nauczy mnie chodzić po wodzie.”

„Chodzić po wodzie? To niemożliwe!” – zawołała druga rybka, srebrny Sreberko. „Tylko my, ryby, możemy swobodnie poruszać się w wodzie.”

„Nie, to możliwe” – powiedział spokojnie Iglik. „Ale najpierw zagadka musi zostać rozwiązana.”

Kumka dalej myślała intensywnie. „Nie pije wody, ale potrzebuje jej do życia… Nie lata, ale czasami się unosi…” Nagle jej oczy rozszerzyły się. „To odzwierciedlenie! To moje odzwierciedlenie w wodzie!”

„Jak to?” – zapytał zaskoczony Mędrek.

„Rano, gdy jestem mała żabka, mam cztery łapy – to cztery nogi. W południe, gdy siedzę wyprostowana, widać tylko moje tylne łapy – to dwie nogi. Wieczorem, gdy opieram się na kamieniu, widać tylne łapy i ogon – to trzy nogi. Odzwierciedlenie nie pije wody, ale bez wody nie może istnieć. Nie lata, ale czasami drga i unosi się na falach!”

Iglik klasnął swoimi małymi łapkami. „Brawo, Kumka! To była doskonała odpowiedź. Teraz dotrzymam swojej części umowy.”

Wszystkie zwierzęta zebrały się wokół nich, ciekawe jak skorpion wykona swoją obietnicę. Iglik podszedł do brzegu i zaczął delikatnie dotykać powierzchni wody swoimi łapkami, mamrocząc dziwne słowa.

Tajemnica i nowa przyjaźń

Nagle woda zaczęła dziwnie mienić się pod łapkami Iglika. Powoli, bardzo ostrożnie, postawił jedną łapkę na powierzchni rzeki. Ku zdumieniu wszystkich zebranych zwierząt, łapka nie zanurzyła się w wodzie, lecz została na powierzchni jak na twardym podłożu.

„To niemożliwe!” – zawołały jednocześnie ryby, a Mędrek otworzył szeroko swoje stare oczy.

„Tajemnica nie leży w magii” – wyjaśnił Iglik, stojąc już całkowicie na wodzie. „Leży w zrozumieniu wody i w szacunku do niej. Moja babcia nauczyła mnie, że woda ma swoją własną mądrość. Jeśli zbliżysz się do niej z czystym sercem i spokojnym umysłem, ona cię przyjmie.”

Kumka patrzyła z zachwytem. „Ale jak to jest możliwe? Jestem przecież cięższa od ciebie!”

„Wielkość nie ma znaczenia” – powiedział Iglik. „Liczy się wiara we własne możliwości i szacunek do wszystkich żywiołów. Chodź, pokażę ci.”

Skorpion wrócił na brzeg i stanął obok Kumki. „Najpierw musisz zamknąć oczy i poczuć rytm wody. Słyszysz jak szumi? To jej serce. Twoje serce musi bić w tym samym rytmie.”

Kumka posłusznie zamknęła oczy. Rzeczywiście, woda miała swój własny rytm – łagodny, uspokajający, jak kołysanka. Powoli zaczęła oddychać w tym samym tempie.

„Teraz otwórz oczy i patrz na wodę jak na przyjaciela, nie jak na przeszkodę” – szeptał Iglik. „Podejdź do niej powoli i postaw łapkę, ale nie myśl o tym, że możesz się zanurzyć. Myśl o tym, że woda cię przygarnie.”

Kumka zrobiła pierwszy krok. Jej łapka dotknęła powierzchni wody i… zostały na niej! „Udało się!” – zawołała z radości.

Krok za krokiem, żaba nauczyła się chodzić po wodzie. Ryby pływały pod nią, kibicując i komentując każdy jej ruch. Mędrek klasnął łapami, a Iglik dumnie się uśmiechał.

„Teraz rozumiem” – powiedziała Kumka, stojąc na środku rzeki. „To nie jest magiczna umiejętność. To zaufanie – do wody, do siebie, do innych.”

„Dokładnie!” – odpowiedział Iglik. „A teraz, czy zechcesz mi pomóc dostać się do mojej babci? Obiecuję, że dotrzymam słowa i nie użądlę cię.”

Kumka bez wahania zgodziła się. Razem przeszli przez rzekę, rozmawiając o życiu i marzeniach. Okazało się, że Iglik jest bardzo miły i opiekuńczy. Jego jedynym pragnieniem było pomóc chorej babci.

Po drugiej stronie rzeki żaba i skorpion stali się prawdziwymi przyjaciółmi. Kumka nauczyła się, że nie należy oceniać innych po wyglądzie czy reputacji, a Iglik odkrył, że uczciwość i dobroć zawsze znajdują odpowiedź.

Od tego dnia często spotykali się nad rzeką, dzieląc się historiami i pomagając innym zwierzętom. A tajemnica chodzenia po wodzie? Kumka nauczyła jej wszystkie żaby w okolicy, bo prawdziwe sekrety są po to, żeby się nimi dzielić.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj