Bajka „Przygody mysiej rodziny w spiżarni”

InfantylnyBajki o zwierzętachBajki o dzikich zwierzętachBajka "Przygody mysiej rodziny w spiżarni"

Mysia rodzina wprowadza się do starej spiżarni, gdzie odnajduje tajemniczą mapę prowadzącą do legendarnego sera. Podczas poszukiwań skarbu muszą unikać kota Mruczka i rozwiązywać zagadki pozostawione przez poprzednich mieszkańców.

Nowy dom pełen tajemnic

Gdy słońce zaszło za stodołą, mysia rodzina dotarła wreszcie do swojego nowego domu. Tata Wąsik, z charakterystycznymi długimi wąsami, jako pierwszy wsunął się przez małą szczelinę w ścianie starej spiżarni. Za nim podążyła mama Szarka, a na końcu bliźniaki Pik i Mik, które już od pierwszej chwili zaczęły noskami węszyć wszystkie zakamarki.

„Tutaj będzie nam dobrze” – mruknął Wąsik, rozglądając się po przestronnym pomieszczeniu wypełnionym drewnianymi półkami. Wszędzie unosił się zachęcający zapach różnych przysmaków.

Szarka z zadowoleniem pokiwała głową. „Wreszcie miejsce, gdzie dzieci będą mogły bezpiecznie się bawić. A tyle tu jedzenia!”

Pik i Mik nie mogły usiedzieć w miejscu. Młode myszki skakały z półki na półkę, odkrywając słoiki z miodem, woreczki z orzechami i koszyki pełne suszonych owoców. Nagle Mik zatrzymał się przy pewnej skrzynce i zawołał: „Mamo, tato! Chodźcie tutaj! Jest tu coś dziwnego!”

Rodzina zbiegła się do miejsca, gdzie Mik pokazywał na stary, pożółkły kawałek papieru wystający spod drewnianej deski. Wąsik ostrożnie wyciągnął pergamin i rozłożył go na podłodze. To była mapa!

„Spójrzcie na te dziwne znaki” – szepnęła Szarka, wodząc łapką po linijkach i symbolach narysowanych na mapie.

Na pergaminie widać było plan spiżarni z zaznaczonymi ścieżkami, a na końcu narysowany był ogromny ser z koroną. Pod spodem wypisano słowa: „Skarb Sera Królewskiego dla odważnych myszy”.

„Czy to znaczy, że w naszej spiżarni jest ukryty prawdziwy skarb?” – zapytał z ekscytacją Pik.

„Nie wiem, synku” – odpowiedział zamyślony Wąsik. „Ale może warto się dowiedzieć. Przecież jesteśmy odważną mysią rodziną!”

Jednak ich rozmowę przerwał głośny hałas dobiegający zza drzwi spiżarni. Po chwili usłyszeli charakterystyczne mruczenie. Szarka natychmiast schowała mapę pod stertę starych gazet.

„Mruczek!” – wyszeptała przestraszona. „Słyszałam o nim od sąsiadów. To najsprytniejszy kot w całej okolicy. Mówią, że nigdy nie śpi i zawsze ma oczy szeroko otwarte.”

Przez szczelinę pod drzwiami przesunął się cień. Mruczek krążył po korytarzu, jego zielone oczy błyszczały w ciemnościach. Mysia rodzina przycupnęła w najciemniejszym kącie spiżarni, starając się nie oddychać zbyt głośno.

„Jutro rano zaczniemy poszukiwania” – szepnął Wąsik do rodziny. „Ale musimy być bardzo ostrożni. Mruczek na pewno będzie nas obserwował.”

Pierwsze wskazówki i niebezpieczne spotkanie

Następnego ranka, gdy dom ucichł, mysia rodzina zebrała się wokół mapy. Wąsik studiował ją dokładnie, używając starej lupki znalezionej na jednej z półek.

„Pierwsza zagadka brzmi: Tam gdzie słodycz się kryje, pod słońcem niknie” – przeczytał głośno. „Co to może oznaczać?”

Mik podskoczył z radością. „Wiem! To musi być słoik z miodem! Miód jest słodki, a jak zostawi się go na słońcu, to się roztapia!”

„Mądry chłopiec!” – pochwaliła go Szarka. „Idziemy sprawdzić.”

Rodzina ostrożnie przedostała się na najwyższą półkę, gdzie stał duży słoik z złocistym miodem. Szarka zauważyła, że pod spodem słoika jest przyklejony kolejny kawałek papieru.

„Tu jest następna wskazówka!” – zawołała cicho. „Gdzie ziarno śpi w koszach, tam druga tajemnica spoczywa.”

Pik zmarszczyła nosek. „To może być przy workach z ziarnem koło okna!”

Gdy przemierzali spiżarnię w kierunku worków z ziarnem, nagle usłyszeli skrzypnięcie drzwi. Mruczek wślizgnął się do środka, jego żółte oczy natychmiast zaczęły przeszukiwać pomieszczenie.

„Szybko! Ukryjmy się!” – szepnął Wąsik.

Rodzina rozpierzchła się po spiżarni. Wąsik i Szarka schowali się za workami z mąką, Pik wskoczyła do pustego garnka, a Mik wciskał się między słoiki z konfiturami. Mruczek obszedł wolno całą spiżarnię, jego nos poruszał się, wyczuwając obce zapachy.

„Wiem, że tu jesteście, małe myszki” – zamruczał kot przeciągle. „Czuję wasz zapach. Ale nie martwcie się, jestem cierpliwym łowcą.”

Nagle Mik kiuchnął. Był uczulony na kurz z mąki. Mruczek natychmiast obrócił się w jego kierunku i powoli zaczął zbliżać się do słoików. Serce młodej myszki biło jak oszalałe.

W tym momencie z kuchni dobiegł głośny dźwięk dzwonka przy drzwiach wejściowych. Mruczek zawahał się, spojrzał jeszcze raz w kierunku słoików, po czym wybiegł z spiżarni, by sprawdzić, kto przyszedł.

„To było o włos!” – westchnął z ulgą Mik, wychodząc ze swojej kryjówki.

„Musimy być jeszcze bardziej ostrożni” – powiedziała Szarka, obejmując synka. „Ale nie poddajemy się. Znajdziemy ten skarb!”

Rodzina dotarła do worków z ziarnem. Pod jednym z nich znaleźli trzecią wskazówkę: „Gdzie cień króluje nad światłem, tam ostatnia próba czeka”. To oznaczało najciemniejszy kąt spiżarni, za starą skrzynią.

Skarb i nowa przyjaźń

Najciemniejszy kąt spiżarni znajdował się za wielką drewnianą skrzynią, gdzie nigdy nie dostawało się światło słoneczne. Mysia rodzina ostrożnie przemieściła się tam po zapadnięciu zmroku, gdy Mruczek zwykle zasypiał na swojej ulubionej poduszce w salonie.

Za skrzynią odkryli małe wejście do tunelu, tak wąskiego, że nawet kot nie mógłby się tam dostać. Wąsik pierwszy wszedł do środka z małą świeczką znalezioną w spiżarni.

„Chodźcie za mną, ale uważajcie na głowy” – szepnął do rodziny.

Tunel prowadził w głąb ściany i kończył się małą komórką. W jej centrum, na kamiennym cokole, leżał najpiękniejszy ser, jaki kiedykolwiek widzieli. Był złocisty, miał kształt korony i pachniał cudownie. Ale to nie wszystko – wokół sera leżały setki innych przysmaków: orzeszki, suszone owoce, miód w małych słoiczkach.

„To prawdziwy skarb!” – wykrzyknęła Szarka.

„Ale spójrzcie tutaj” – powiedział Wąsik, wskazując na ścianę, gdzie wisiała tabliczka. „To jest list od poprzednich mieszkańców.”

Pik przeczytała głośno: „Dla następnej mysiej rodziny, która będzie odważna i sprytna. Ten skarb należy do was, ale pamiętajcie – dzielcie się nim z innymi, a zawsze będziecie mieli dość.”

Nagle usłyszeli znajome mruczenie. Mruczek odnalazł wejście do tunelu i próbował się wepchnąć do środka, ale był za duży. Jego żółte oczy błyszczały z frustracji.

„Wiem, że tam jesteście!” – warczał. „Nie będę czekał wiecznie!”

Wąsik miał pomysł. Wziął kawałek cudownego sera i ostrożnie wystawił go przez wejście do tunelu.

„Mruczek, spróbuj tego” – powiedział spokojnie.

Kot, zdziwiony taką propozycją, ostrożnie powąchał ser. Gdy go skosztował, jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia.

„To… to jest najlepszy ser, jaki jadłem w życiu!” – mruknął Mruczek.

„Możemy się dzielić” – zaproponowała mała Pik, wystawiając główkę z tunelu. „Ale pod jednym warunkiem – zostaniesz naszym przyjacielem zamiast być łowcą.”

Mruczek przez długą chwilę milczał, zastanawiając się nad propozycją. W końcu usiadł i zaczął się umywać.

„Wiecie co? Może mam już dość ganiania za myszami. Ten ser rzeczywiście jest wyjątkowy. A poza tym… czasem bywa samotnie.”

Od tego dnia mysia rodzina dzieliła się skarbem ze wszystkimi mieszkańcami domu. Mruczek stał się ich przyjacielem i ochroniarzem. Pilnował, żeby nikt nie przeszkadzał im podczas posiłków, a nawet czasem przynosił im smakołyki z kuchni.

Pik i Mik miały najlepsze dzieciństwo, jakie mogły sobie wymarzyć – pełne przygód, smacznego jedzenia i nietypowej przyjaźni z kotem. A Wąsik i Szarka nauczyli swoje dzieci najważniejszej lekcji: prawdziwy skarb to nie tylko złoto czy jedzenie, ale także przyjaźnie i rodzina.

„Czy jutro poszukamy następnego skarbu?” – zapytał na dobranoc Mik.

„Może” – uśmiechnął się Wąsik. „Ale pamiętaj, że największy skarb już mamy – siebie nawzajem.”

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj