Bajka o młodym Pentaceratopsie Piko, który odkrywa magiczną moc swojego piątego rogu. Gdy zbliża się wielka susza, musi przekonać stado dinozaurów do opuszczenia dotychczasowego domu i wyruszenia w nieznane, by ocalić wszystkich przed katastrofą.
Odkrycie magicznego daru
W zielonych dolinach Kretaceum, gdzie rosły wysokie paprocie i cykasy, żyło stado potężnych Pentaceratopsów. Wśród nich znajdował się młody Piko, który różnił się od innych swoich pobratymców. Jego piąty róg, mały wyrostek na czubku nosa, czasami dziwnie świecił w blasku słońca.
Piko spędził poranek jak zwykle, skubając soczyste liście razem ze swoim najlepszym przyjacielem Szybkim, zwinnym Gallimimusem o długich nogach i błyszczących oczach.
„Piko, znowu się gapiesz w niebo!” – zaśmiał się Szybki, machając swym długim ogonem. „Lepiej skoncentruj się na jedzeniu, bo Grzmot znowu będzie narzekał, że jesteś za chudy.”
„Ale widzisz te chmury?” – Piko wskazał rogiem w stronę horyzontu. „Coś mi się wydaje, że…”
Nagle jego mały róg na nosie zabłysnął jasnym, złotym światłem. Przed oczami Piko pojawiły się dziwne obrazy: wypalone trawy, wyschłe rzeki, dinozaury wędrujące przez pustkowia. Młody Pentaceratops zachwiał się i opadł na przednie nogi.
„Piko! Co się dzieje?” – Szybki podbiegł do przyjaciela, zaniepokoony jego bladością.
„Widziałem… widziałem przyszłość” – wyszeptał Piko, wciąż oszołomiony wizją. „Nadchodzi wielka susza. Wszystkie rośliny wyschną, rzeki znikną. Musimy stąd odejść!”
Szybki pokręcił głową z niedowierzaniem. „To niemożliwe. Może po prostu za dużo słońca? Chodź, napijemy się wody przy rzece.”
Ale Piko wiedział, że to nie były zwykłe rojenia. Jego piąty róg pulsował ciepłem, a obrazy były tak żywe, jakby już się działy. Młody dinozaur postanowił powiedzieć o wszystkim Starej Rogatej, mądrej przywódczyni stada.
Stara Rogata odpoczywała w cieniu wielkiego drzewa paprociowego. Jej pięć rogów, pokrytych bliznami po wielu walkach, błyszczało w przefiltrowanym świetle. Gdy Piko zbliżył się z drżeniem, podniosła swą wielką głowę.
„Młody Piko, widzę niepokój w twoich oczach. Co cię trapi?”
„Stara Rogato, mój piąty róg… on pokazuje mi wizje. Widzę wielką suszę, która nadchodzi. Musimy opuścić dolinę!”
Mądra samica zmrużyła oczy i przypatrzyła się małemu rogowi Piko. „Opowiedz mi dokładnie, co widziałeś, młody.”
Piko opisał swoją wizję, a Stara Rogata słuchała w zamyśleniu. Gdy skończył, kiwnęła powoli głową.
„Moja babka opowiadała mi legendy o Pentaceratopsach z magicznymi rogami. Może twój dar jest prawdziwy. Ale przekonanie stada do opuszczenia bezpiecznej doliny nie będzie łatwe.”
Walka o zaufanie stada
Następnego dnia Stara Rogata zwołała wielkie zgromadzenie. Wszystkie Pentaceratopsy zebrały się na polanach, tworząc kolorowy krajobraz rogów i tarcz kostnych. Piko stał obok przywódczyni, czując na sobie dziesiątki par oczu.
„Moi drodzy pobratymcy” – rozpoczęła Stara Rogata – „młody Piko ma nam coś ważnego do przekazania. Wysłuchajmy go.”
Grzmot, potężny samiec z największymi rogami w stadzie, parsknął pogardliwie. „Co może wiedzieć szczeniak o życiu stada? My żyjemy w tej dolinie od pokoleń!”
„Właśnie dlatego muszę was ostrzec!” – Piko zebrał całą odwagę. „Mój piąty róg pokazał mi wizję wielkiej suszy. Jeśli nie opuścimy doliny, wszystkie rośliny wyschną, a rzeka przestanie płynąć!”
Stado wybuchło gwarem. Niektóre dinozaury śmiały się, inne kręciły głowami z niedowierzaniem. Grzmot tupnął potężnie kopytami.
„Nonsens! Nigdy nie było tu suszy. Nasze przodkinie rodziły tutaj młode, a my robimy to samo. Nie pozwolę jakiemuś młokosowi siać paniki!”
„Ale co, jeśli się mylisz?” – odezwał się cichy głos. To była młoda samica o imieniu Łopata. „Co jeśli Piko mówi prawdę? Czy nie powinniśmy przynajmniej rozważyć jego ostrzeżenia?”
„Głupstwo!” – warknął Grzmot. „To tylko wymysły przestraszonego młodzika. Ja zostanę tutaj, bez względu na wszystko!”
Przez kolejne dni Piko próbował przekonać kolejnych członków stada. Szybki, choć początkowo sceptyczny, zaczął mu pomagać. Razem odwiedzali starsze dinozaury, opowiadając o wizjach i błagając o uwagę.
„Widzicie te liście?” – wskazywał Piko na rośliny, które już zaczynały żółknąć. „One już więdną! To pierwszy znak!”
Stara Rogata obserwowała te starania z rosnącym niepokojem. Sama zaczynała dostrzegać oznaki nadchodzącej suszy – mniej rosy rano, słabszy prąd rzeki, dziwne zachowanie ptaków, które odlatywały na północ wcześniej niż zwykle.
Pewnego wieczoru, gdy stado odpoczywało pod gwiazdami, róg Piko znowu zabłysnął. Tym razem wizja była jeszcze wyraźniejsza: widział dokładnie, kiedy rozpocznie się susza – za siedem dni. Widział też zielone wzgórza daleko na północy, gdzie stado mogłoby znaleźć schronienie.
„Siedem dni” – szepnął do Starej Rogatej. „Mamy tylko siedem dni, żeby rozpocząć wędrówkę na północ.”
Mądra przywódczyni kiwnęła głową. „Czas podjąć decyzję. Jutro rano ogłoszę swoje postanowienie.”
Wielka wędrówka do nowego domu
Świt siódmego dnia zastał stado podzielone. Połowa dinozaurów, przekonana przez Piko i Starą Rogatą, przygotowywała się do wędrówki. Druga połowa, pod wodzą Grzmota, zdecydowanie odmówiła opuszczenia doliny.
„To szaleństwo!” – ryknął Grzmot, blokując drogę grupie, która chciała odejść. „Nie pozwolę rozbić stada dla kaprysów młokosa!”
„Grzmot, proszę cię” – błagała Stara Rogata. „Popatrz na niebo. Nie ma chmur już od tygodnia. Liście żółkną, a rzeka płynie coraz wolniej.”
Ale wielki samiec pozostał nieugięty. „To normalne wahania pogody. Przeczekamy, jak zawsze.”
Piko poczuł, że jego róg znowu się rozgrzewa. Ostatnia wizja była przerażająca – widział Grzmota i jego zwolenników umierających z pragnienia w wyschłej dolinie. Nie mógł tego dopuścić.
„Szybki, pomoż mi!” – zawołał do przyjaciela. „Musimy pokazać im, co się stanie!”
Młody Gallimimus kiwnął głową. „Co mam robić?”
„Biegnij do największego wzgórza w dolinie. Gdy dotknę go swoim rogiem, może wszyscy zobaczą moją wizję!”
Szybki pomknął w stronę wzgórza, podczas gdy Piko zbliżył się do wielkiej skały na jego szczycie. Położył na niej swój magiczny róg i skoncentrował się na ostatniej wizji.
Nagle z rogu buchnęło złote światło, które rozlało się po całej dolinie. Wszyscy dinozaury – zarówno ci, którzy chcieli odejść, jak i zwolennicy Grzmota – ujrzeli przerażające obrazy przyszłości: wyschłą dolinę, martwe drzewa, kości dinozaurów rozrzucone po spękanej ziemi.
Grzmot zachwiał się, widząc siebie umierającego z pragnienia. „To… to naprawdę się stanie?”
„Jeśli zostaniemy – tak” – odpowiedział Piko, opadając z wyczerpania. „Ale widziałem też inne obrazy. Zielone wzgórza na północy, gdzie będziemy bezpieczni.”
Tym razem nikt już nie protestował. Nawet Grzmot, wstrząśnięty wizją, kiwnął głową. „Przepraszam cię, młody Piko. Powinienem był ci uwierzyć wcześniej.”
Tego samego dnia całe stado wyruszyło w długą wędrówkę na północ. Piko szedł na przedzie razem ze Starą Rogatą, pokazując drogę dzięki swoim wizjom. Szybki biegał na bokach kolumny, pilnując, żeby nikt się nie zgubił.
Po trzech dniach marszu dotarli do zielonych wzgórz, które Piko widział w swoich wizjach. Było tu mnóstwo świeżej wody, soczystych roślin i bezpiecznych miejsc na odpoczynek.
„Jak mogę ci podziękować, młody?” – spytała Stara Rogata, patrząc na stado bezpiecznie pasące się na nowych łąkach.
„Wystarczy, że pamiętasz – czasami warto wysłuchać najmłodszych. My też możemy mieć coś ważnego do powiedzenia” – uśmiechnął się Piko.
Szybki podbiegł do przyjaciela z radosną miną. „Słyszałem, jak dinozaury mówią, że zostaniesz naszym przewodnikiem, gdy Stara Rogata się zestarzeje!”
„Może kiedyś” – odpowiedział Piko, spoglądając na swój magiczny róg. „Ale na razie cieszę się, że wszyscy jesteśmy bezpieczni.”
I rzeczywiście, gdy spojrzeli w stronę starej doliny, zobaczyli tylko tumany kurzu i żaru – wielka susza rzeczywiście nadeszła, dokładnie tak, jak przepowiadał młody Pentaceratops z magicznym piątym rogiem.
