Bajka „Cztery siostry strażniczki pór roku”

InfantylnyBajki edukacyjneBajki porach roku i czasieBajka "Cztery siostry strażniczki pór roku"

Bajka opowiada o czterech siostrach strażniczkach, które dbają o pory roku na całym świecie. Gdy zaczynają się kłócić o swoje znaczenie, jedna z nich postanawia odejść, wywołując chaos. Dwoje dzieci z małej wioski musi pomóc siostrom zrozumieć, że każda pora roku jest jednakowo ważna i piękna.

Magiczny dom na końcu świata

Na samym końcu świata, tam gdzie niebo spotyka się z ziemią, stał niezwykły dom. Miał on cztery kolorowe ściany – zieloną, żółtą, pomarańczową i białą. W tym domu mieszkały cztery siostry, które miały bardzo ważne zadanie – dbały o wszystkie pory roku na całej planecie.

Najstarsza była Wiosna, która nosiła długą zieloną suknię uszywaną z młodych liści. Jej włosy pachniały bzem, a w oczach błyszczały krople rosy. Wiosna była zawsze radosna i pełna energii. Gdy tylko nastał jej czas, biegała po całym świecie, budząc kwiaty ze snu i przypominając ptakom, że już można wracać z ciepłych krajów.

„Czas wstawać, śpiochy!” – śmiała się, dotykając pąków na drzewach. „Świat czeka na wasze piękno!”

Lato było drugą siostrą – energiczną dziewczyną w złotej sukni, która zawsze emanowała ciepłem. Jej uśmiech był tak jasny jak słońce, a śmiech brzmiał jak szum morskich fal. Gdy przejmowała opiekę nad światem od Wiosny, wszystko wokół stawało się gorące i pełne życia.

„Teraz moja kolej!” – wołała radośnie, rozpościerając ramiona. „Czas na wakacje, słońce i zabawę!”

Jesień była trzecią siostrą, najspokojniejszą ze wszystkich. Ubierała się w pomarańczowo-złote szaty, a jej włosy miały kolor dojrzałych kasztanów. Była hojna i mądra, zawsze dbała o to, by wszystkie stworzenia przygotowały się na trudniejsze czasy.

„Zbieramy plony, przygotowujemy zapasy” – mówiła łagodnie, obsypując świat kolorowymi liśćmi. „Musimy pomyśleć o przyszłości.”

Najmłodszą była Zima – dziewczyna o srebrnych włosach i błękitnej sukni uszywanej z płatków śniegu. Wydawała się chłodna, ale miała najczulsze serce ze wszystkich sióstr. Okrywała świat białym puchem, dając wszystkim żywym stworzeniom czas na odpoczynek.

„Teraz wszyscy śpijcie spokojnie” – szeptała delikatnie, rysując lodowe kwiaty na oknach. „Ja będę was strzec przez całą zimę.”

Przez wieki siostry pracowały w harmonii, przekazując sobie opiekę nad światem co kilka miesięcy. Każda z nich wiedziała, kiedy nadchodzi jej czas, i chętnie przejmowała obowiązki od poprzedniczki. Świat funkcjonował idealnie – ptaki wiedziały, kiedy lecieć na południe, zwierzęta przygotowywały się do snu zimowego, a ludzie cieszyli się każdą porą roku.

Ale pewnego dnia, gdy siostry spotkały się w swoim magicznym domu, rozpoczęła się niezwykła dyskusja.

„Myślę, że to ja jestem najważniejszą siostrą” – powiedziała nagle Wiosna, prostując się dumnie. „Bez mnie nic by nie rosło, świat zostałby martwy na zawsze!”

Wielka kłótnia sióstr

Słowa Wiosny zaskoczyły pozostałe siostry. Lato pierwsza się odezwała, a jej zwykle radosny głos zabrzmiał oburzeniem.

„Jak możesz tak mówić?” – zawołała, a jej złote włosy zaczęły płonąć jaśniejszym światłem. „To ja daję ludziom najpiękniejsze chwile! Wakacje, słońce, ciepłe wieczory. Bez mnie życie byłoby szare i smutne!”

Jesień, zwykle spokojna, tym razem się nie wtrącała, ale jej oczy błysnęły gniewem. Kiedy wreszcie zabrała głos, w jej tonie słychać było urażoną dumę.

„Siostry, chyba żartujecie” – powiedziała wolno, krzyżując ramiona. „Ja jestem tą, która karmi cały świat. Moje plony, moje zbiory, moja hojność. Gdyby nie ja, wszyscy by umarli z głodu przed waszą ukochaną zimą!”

Zima, która dotąd milczała, poczuła, jak jej serce ściska się z bólu. Zawsze uważała się za najmniej ważną, a teraz siostry jakby potwierdziły jej najgorsze obawy.

„Więc myślicie, że jestem niepotrzebna?” – szepnęła, a jej głos był jak zimowy wiatr. „Że tylko przeszkadzam wam w waszej wielkiej pracy?”

„Nie o to chodzi, Zimo” – próbowała się tłumaczyć Wiosna, ale było już za późno.

„Doskonale rozumiem” – przerwała jej najmłodsza siostra, a z jej oczu zaczęły padać krystaliczne łzy, które zamieniały się w śnieżynki. „Skoro jestem taka niepotrzebna, to odchodzę. Radzcie sobie beze mnie!”

Nim pozostałe siostry zdążyły zareagować, Zima zniknęła w wietrze śnieżnych płatków. Jej miejsce przy stole zostało puste, a w domu zapanowała złowróżbna cisza.

„Wróci” – mruknęła Wiosna, ale w jej głosie słychać było niepewność.

„Musi wrócić” – dodało Lato, ale jej złote włosy straciły blask.

„A jeśli nie wróci?” – zapytała cicho Jesień.

Odpowiedzi na to pytanie miały się dowiedzieć bardzo szybko. Już następnego dnia świat zaczął się zmieniać w niepokojący sposób. Tam, gdzie panowała jesień, liście zamiast złocić się i opadać, po prostu więdły i czerniały. Rośliny nie wiedziały, kiedy mają przejść w stan spoczynku, więc desperacko próbowały dalej rosnąć w coraz chłodniejszym powietrzu.

W małej wiosce na skraju lasu dzieci zauważyły, że coś jest nie tak. Dziesięcioletni Kacper, który uwielbiał obserwować przyrodę, pierwszy zwrócił uwagę na dziwne zachowanie zwierząt.

„Ola, popatrz!” – zawołał do swojej młodszej siostry, wskazując na sowy, które latały w środku dnia. „Ptaki zachowują się bardzo dziwnie. A czy widziałaś te zwiędłe kwiaty? Przecież jesień dopiero się zaczęła!”

Ośmioletnia Ola, która była bardzo spostrzegawcza, skinęła głową z troską.

„I nie ma już wcale zimnego powietrza” – zauważyła. „Mama mówiła, że powinno być już chłodniej. Myślisz, że coś się dzieje z porami roku?”

Dzieci ratują świat

Kacper i Ola postanowili zbadać sprawę. Wzięli plecaki z prowiantem i wyruszyli w głąb lasu, gdzie według starych legend mieszkały duchy opiekujące się naturą. Szli coraz wyżej, aż dotarli do miejsca, gdzie las się kończył, a zaczynały się skały i chmury.

Tam, na szczycie najwyższej góry, zobaczyli niezwykły widok. Stał tam kolorowy dom, ale jedna z jego ścian – biała – była całkowicie przezroczysta, jakby zrobiona z lodu.

„To chyba tutaj mieszkają strażniczki pór roku!” – szepnęła Ola, pamiętając opowieści babci.

Gdy podeszli bliżej, usłyszeli płacz dobiegający z wnętrza domu. Przez białą ścianę widzieli smutną dziewczynę w błękitnej sukni, która siedziała samotnie w pokoju pełnym płatków śniegu.

„Przepraszam” – zawołał nieśmiało Kacper. „Czy możemy wejść? Chcemy pomóc.”

Zima podniosła głowę, zaskoczona. Przez tysiące lat nikt z ludzi nie odwiedzał ich domu.

„Wchodźcie” – powiedziała cicho. „Ale nie mogę wam pomóc. Już nie jestem strażniczką. Moje siostry uznały, że jestem niepotrzebna.”

Dzieci usiadły obok Zimy i wysłuchały całej historii. Ola, która mimo młodego wieku była bardzo mądra, pokręciła głową z dezaprobatą.

„Ale to nieprawda!” – zawołała. „Zima jest bardzo potrzebna! Bez ciebie rośliny nie mogłyby odpocząć, zwierzęta nie wiedziałyby kiedy hibernować, a my nie mielibyśmy śniegu do zabaw!”

„I świątecznej magii” – dodał Kacper. „A poza tym, każda pora roku jest piękna na swój sposób. Wiosna budzi przyrodę, lato daje ciepło, jesień karmi wszystkich, a ty dajesz spokój i odpoczynek.”

W tym momencie do pokoju weszły pozostałe trzy siostry. Wiosna, Lato i Jesień wyglądały na zawstydzone i smutne.

„Słyszałyśmy, co mówią te mądre dzieci” – powiedziała Wiosna. „I mają rację. Przepraszamy cię, siostro.”

„Świat bez ciebie nie może funkcjonować” – dodało Lato. „Każda z nas jest jednakowo ważna.”

„Bez jednej z nas cały cykl się rozpada” – podsumowała Jesień. „Jesteśmy jak koła w zegarze – każde musi działać, żeby całość miała sens.”

Zima wstała i objęła swoje siostry. Gdy tylko to zrobiła, biała ściana domu znów stała się nieprzezroczysta, a na świecie zaczął padać pierwszy, prawdziwy śnieg tej zimy.

„Dziękujemy wam, dzieci” – powiedziała Zima, uśmiechając się do Kacpra i Oli. „Pomogli­ście nam zrozumieć bardzo ważną prawdę.”

„Każdy ma swoją rolę do odegrania” – dodała Wiosna. „I każdy jest potrzebny, żeby świat był piękny.”

Siostry odprowadziły dzieci do wioski, gdzie wszystko wróciło już do normy. Zwierzęta przygotowywały się do zimowego snu, ptaki odlatywały na południe, a ludzie cieszyli się pierwszym śniegiem.

Od tego dnia strażniczki pór roku nigdy więcej się nie kłóciły. Zrozumiały, że ich siła leży we współpracy, a każda z nich wnosi do świata coś niepowtarzalnego i pięknego. A Kacper i Ola? Zostali ich przyjaciółmi i czasami odwiedzali kolorowy dom na końcu świata, gdzie zawsze były mile widziane.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj