Bajka „Dzidziuś w krainie snu”

InfantylnyBajki edukacyjneBajki o rodzinieBajka "Dzidziuś w krainie snu"

Każdej nocy, gdy malutki Tomcio zamyka swoje ciekawskie oczka, jego dziecięcy pokój zamienia się w magiczną krainę pełną przygód. Przedmioty, które za dnia są tylko zabawkami, ożywają w jego snach, ucząc go nowych słów, uczuć i mądrości. To opowieść o niezwykłych nocnych podróżach maleńkiego odkrywcy.

Pierwsza wyprawa z Panią Grzechotką

Gdy tylko ostatnie promienie słońca schowały się za horyzontem, a mama Tomcia zgasiła światło w pokoiku, rozpoczęło się coś niezwykłego. Malutki Tomcio, zaledwie siedmiomiesięczny bobas o pulchnych policzkach i ciekawskich oczkach, zamrugał sennie i ziewnął. Jeszcze nie wiedział, że tej nocy czeka go pierwsza z wielu niezwykłych przygód.

Psst, Tomciu! Czas wstawać, maleńki podróżniku! — usłyszał cichy głosik, który zdawał się dochodzić z jego kołyski.

Tomcio otworzył szeroko oczy. Jego ulubiona grzechotka, ta w kształcie księżyca z kolorowymi gwiazdkami, stała na brzeżku łóżeczka. Miała malutkie nóżki, rączki i uśmiechniętą buzię.

Jestem Pani Grzechotka, twoja pierwsza przewodniczka po Krainie Snu. Wybierasz się ze mną? — spytała, wyciągając ku niemu maleńką dłoń.

Tomcio, który na jawie potrafił wydawać jedynie radosne gulgotanie i pojedyncze sylaby, odkrył ze zdumieniem, że w Krainie Snu rozumie wszystko doskonale. Pokiwał energicznie główką i wyciągnął pulchną rączkę.

Kiedy tylko dotknął Pani Grzechotki, jego łóżeczko zaczęło się unosić. Powoli, delikatnie, jakby było najlżejszym piórkiem unoszonym przez letni wietrzyk. Podłoga dziecięcego pokoju oddalała się, sufit stawał się coraz bliższy, aż nagle… zniknął! Zamiast niego Tomcio zobaczył usiane gwiazdami niebo.

Witaj w Gwiazdozbiorze Kołysanek — powiedziała z dumą Pani Grzechotka. — To miejsce, gdzie rodzą się wszystkie melodie, które twoja mamusia nuci ci przed snem.

Wokół nich wirowały kolorowe nutki, układając się w znajome melodie. Jedna z nich, maleńka niebieska nuta, podleciała do ucha Tomcia i zaśpiewała słodko:

Każda kołysanka ma magiczną moc, przepędza strachy, przynosi spokojny sen.

Tomcio wyciągnął rączki, próbując złapać wirujące dźwięki. Za każdym razem, gdy dotykał nutki, rozbrzmiewał fragment kołysanki, którą tak dobrze znał z wieczornych rytuałów.

Aaaaa, były sobie kotki dwa… — zanucił głosik jednej z nutek.

A-a-a kotki dwa! — powtórzył z radością Tomcio, zaskoczony, że w Krainie Snu potrafi już mówić całe słowa.

Pani Grzechotka klasnęła z zachwytem.

Brawo, Tomciu! Pierwszy raz powiedziałeś pełne słowo! W Krainie Snu nauka przychodzi łatwiej, a wszystko, czego się tutaj nauczysz, pomaga ci rosnąć na jawie.

Tej nocy Tomcio poznał jeszcze wiele nutek i dźwięków. Każdy z nich uczył go nowego słowa. Dzięki Pani Grzechotce zrozumiał, że słowa mają magiczną moc — mogą wyrażać to, co czujemy, opisywać świat i opowiadać historie.

Kiedy niebo nad Gwiazdozbiorem Kołysanek zaczęło jaśnieć zwiastując nadchodzący ranek, Pani Grzechotka delikatnie pokierowała łóżeczko z powrotem do dziecięcego pokoju.

To tylko początek twoich przygód, mały odkrywco — szepnęła, gdy łóżeczko miękko opadło na swoje miejsce. — Jutrzejszej nocy poznasz kolejnego przyjaciela. A teraz śpij słodko, aż do świtu.

Tomcio zamknął oczy, a kolorowe nutki kołysanek tańczyły pod jego powiekami, powtarzając nowe słowa, których się nauczył. Z pierwszymi promieniami słońca Pani Grzechotka znów stała się zwykłą zabawką, ale Tomcio pamiętał swoją przygodę.

Lekcje odwagi z Panem Misiem

Następnego wieczoru Tomcio nie mógł doczekać się, aż rodzice położą go do łóżeczka. Gdy tylko drzwi dziecięcego pokoju zamknęły się, a lampka nocna rzuciła na ściany ciepły, pomarańczowy blask, maluszek wypatrywał pierwszych oznak magii.

Dobry wieczór, mały człowieku! — odezwał się niski, miękki głos.

Na brzegu łóżeczka siedział jego pluszowy miś, ten sam, którego zawsze przytulał do snu. Teraz jednak miał błyszczące, żywe oczy i poruszał łapkami.

Jestem Pan Miś, strażnik odwagi wszystkich dzieci na świecie — przedstawił się, kłaniając się lekko. — Dzisiaj pokażę ci, jak radzić sobie ze strachem.

Tomcio spojrzał na niego niepewnie. Choć poprzedniej nocy podróż z Panią Grzechotką była wspaniała, czuł maleńkie ukłucie niepokoju. Dokąd zaprowadzi go Pan Miś?

Mis… boję… — wyszeptał, używając nowych słów, których nauczył się podczas pierwszej wyprawy.

Pan Miś pogłaskał go łagodnie po główce.

To normalne, że czasem się boimy, Tomciu. Strach to bardzo ważne uczucie – ostrzega nas przed niebezpieczeństwem. Ale ważne jest też, by strach nie rządził naszym życiem.

Z tymi słowami Pan Miś wziął Tomcia za rączkę, a łóżeczko zaczęło się przekształcać. Szczebelki rozstąpiły się, tworząc drzwi, a materacyk zamienił się w maleńki wagonik.

Witaj w Pociągu Nocnych Cieni — ogłosił Pan Miś, pomagając Tomciowi usiąść wygodnie. — Pojedziemy do miejsc, które czasem wydają się straszne, ale wcale takie nie są.

Pociąg ruszył, sunąc bezszelestnie przez ciemność dziecięcego pokoju. Pierwszym przystankiem była Szafa Pełna Tajemnic. Gdy wysiedli, Tomcio zobaczył ogromną szafę, znacznie większą niż ta, która stała w jego pokoju. Z jej wnętrza dobiegały dziwne szepty i pomruki.

Wielu małych ludzi boi się tego, co może kryć się w szafie — wyjaśnił Pan Miś, otwierając szeroko drzwi szafy.

Tomcio z zaskoczeniem zobaczył, że w środku nie ma potworów ani strachów, lecz kolorowe ubranka, które tańczyły i śpiewały cicho.

Witaj, mały odkrywco! — zawołał wesoło niebieski sweterek. — Przechowujemy twoje wspomnienia. Spójrz!

Na rękawie sweterka pojawił się obraz mamy Tomcia, trzymającej go w ramionach i śpiewającej kołysankę.

Mama… — wyszeptał Tomcio, a jego serduszko napełniło się ciepłem.

Widzisz? — zapytał Pan Miś. — To, co wydaje się straszne, często skrywa piękne niespodzianki.

Kolejnym przystankiem była Kraina Pod Łóżkiem, gdzie mieszkały kulki kurzu. Zamiast straszyć, urządziły dla Tomcia przedstawienie, tańcząc i wirując w powietrzu. Pokazały mu, jak zmieniać się w różne kształty – raz były smokiem, raz zamkiem, a raz roześmianą buzią.

Nasza tajemna moc to wyobraźnia! — wyjaśniła największa kulka. — Możemy być wszystkim, czym tylko zechcesz.

Pan Miś kiwnął z uznaniem.

Wyobraźnia to najlepszy sposób na oswajanie strachu. Gdy wydaje ci się, że widzisz potwora, wyobraź sobie, że to przyjaciel w przebraniu!

Ostatnim miejscem, które odwiedzili, była Burza Za Oknem. Tomcio zawsze bał się grzmotów i błyskawic, ale tym razem, dzięki Panu Misiowi, mógł zobaczyć burzę z bliska.

Błyskawice to właściwie wielkie, świetliste listki, które piszą na niebie tajemne wiadomości — tłumaczył Pan Miś, kiedy stali na chmurze, obserwując taniec światła.

A grzmot to tylko ich sposób na bicie brawa! — dodała Pani Błyskawica, która okazała się być bardzo miłą i błyszczącą panią.

Kiedy nadszedł czas powrotu, Tomcio czuł się silniejszy i odważniejszy. Nauczył się, że strach można oswoić, a to, co nieznane, nie musi być groźne.

Pamiętaj, Tomciu — powiedział Pan Miś, gdy wagonik zatrzymał się przy łóżeczku — odwaga nie polega na tym, by nigdy się nie bać, ale by iść naprzód mimo strachu.

Podróż na skrzydłach wyobraźni

Trzeciej nocy, gdy księżyc był już wysoko na niebie, a gwiazdki migotały za oknem dziecięcego pokoju, Tomcio czekał podekscytowany. Już dwie noce podróżował po Krainie Snu i nie mógł się doczekać kolejnej przygody. Tym razem jednak nic się nie działo. Jego zabawki leżały nieruchomo, a pokój był cichy i spokojny.

Tomcio poczuł rozczarowanie. Czyżby magia Krainy Snu zniknęła? Wtedy zauważył, że jego kocyk, ten mięciutki, w niebieskie słoniki, delikatnie się porusza, choć w pokoju nie było żadnego przeciągu.

Tomciu, czy jesteś gotowy na największą przygodę? — zapytał kocyk głosem miękkim jak jego włókna.

Kocyk uniósł się w powietrze, a jego brzegi zafalowały niczym skrzydła motyla. Tomcio rozpoznał w nim Kocyka Latającego Dywanu.

Gotowy! Gotowy! — zawołał Tomcio, który z każdą nocą w Krainie Snu uczył się coraz więcej słów.

Doskonale! — odparł Kocyk, układając się tuż obok łóżeczka. — Dziś zabiorę cię do miejsca, gdzie rodzi się wyobraźnia. To najdalsze zakątki Krainy Snu, ale nie martw się – będę cię chronił przez całą drogę.

Tomcio ostrożnie przeczołgał się na kocyk, który natychmiast wzbił się w powietrze. Pokój zaczął się zmieniać. Ściany rozpłynęły się jak mgła, sufit zamienił się w bezkresne niebo pełne kolorów, jakich Tomcio nigdy wcześniej nie widział – fioletów przechodzących w róż, zieleni mieszającej się ze złotem.

To jest Tęczowy Szlak, droga do wszystkich możliwych światów — wyjaśnił Kocyk, szybując coraz wyżej. — Każdy kolor prowadzi do innej krainy wyobraźni.

Pierwsza była kraina Zielonych Marzeń. Gdy Kocyk zanurkował w szmaragdową mgłę, Tomcio znalazł się w ogrodzie pełnym gigantycznych roślin. Kwiaty były wysokie jak domy, a motyle wielkości ptaków fruwały między nimi.

Tu rosną wszystkie pomysły na przygody, które kiedyś będziesz przeżywać — powiedział maleńki ogrodnik, który podlewał nasionko tuż przy stopach Tomcia. — To twoje nasionko. Zobacz, już kiełkuje!

Z ziemi wyrastała drobna łodyżka z jednym listkiem. Na listku Tomcio zobaczył obrazek: samego siebie, nieco starszego, budującego zamek z piasku nad morzem.

To będzie twoje wspomnienie za rok — wyjaśnił ogrodnik. — Ale możemy zasadzić więcej! Co chciałbyś przeżyć?

Tomcio pomyślał o kolorowych balonach, które widział na obrazku w swojej książeczce.

Ba… balony! — powiedział z wysiłkiem.

Ogrodnik wyjął z kieszeni malutkie ziarenko i wsadził je do ziemi.

Spójrz uważnie — zachęcił.

Z ziemi wyrósł kolejny obrazek: Tomcio i jego rodzice na festynie, trzymający wielki pęk balonów.

Wyobraźnia jest jak magia, Tomciu — powiedział Kocyk, gdy wzbijali się ponownie w powietrze. — To, co potrafisz sobie wyobrazić, możesz kiedyś stworzyć lub przeżyć.

Kolejnym przystankiem była kraina Niebieskich Pytań, gdzie każda kropla deszczu zawierała pytanie o świat. Tomcio łapał kropelki i słyszał pytania: „Dlaczego niebo jest niebieskie?”, „Jak działają sny?”, „Skąd bierze się wiatr?”.

Pytania to klucz do mądrości — wyjaśniła Pani Deszczowa Chmura. — Im więcej pytasz, tym więcej się uczysz.

Ostatnią krainą, którą odwiedzili, była Dolina Czerwonych Uczuć. Była ciepła i pulsowała jak serce. Tutaj Tomcio spotkał wszystkie emocje: Radość tańczącą w kółko, Smutek układający ciche melodie, Złość tupiącą nóżką i Miłość, która miała największy dom ze wszystkich.

Każde uczucie jest ważne, Tomciu — powiedziała Miłość, przytulając go delikatnie. — Nawet te trudne uczą nas czegoś o sobie i o świecie.

Kiedy nadszedł czas powrotu, Tomcio był pełen nowych doświadczeń i wiedzy. Kocyk powoli zniżał lot, kierując się z powrotem do dziecięcego pokoju.

Zabierz ze sobą wszystko, czego się nauczyłeś — powiedział, układając się z powrotem w łóżeczku Tomcia. — Pamiętaj, że Kraina Snu zawsze będzie na ciebie czekać, ale najpiękniejsze przygody możesz przeżyć także na jawie.

Gdy pierwsze promienie słońca zajrzały do pokoju, a rodzice Tomcia przyszli sprawdzić, czy wszystko w porządku, zobaczyli coś niezwykłego. Ich maleńki synek patrzył na nich rozumiejącymi oczkami, uśmiechał się promiennie i wypowiedział swoje pierwsze prawdziwe słowo:

Mama!

Nie wiedzieli, że Tomcio właśnie wrócił z najwspanialszej podróży swojego życia – podróży, która nauczyła go, że wyobraźnia, odwaga i ciekawość to najcenniejsze skarby, które będą mu towarzyszyć przez całe życie.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj