Bajka „Brachiozaur sięgający gwiazdy między chmurami”

InfantylnyBajki o zwierzętachBajki o dinozaurachBajka "Brachiozaur sięgający gwiazdy między chmurami"

Poznaj Wierchusa, ogromnego brachiozaura, który marzy o zdjęciu gwiazdy z nieba. Wraz z przyjaciółmi – Ptakiem Gwieździkiem i Małpą Chwytakiem – wyrusza w pełną przygód podróż, by sięgnąć chmur i zrealizować swoje marzenie. Po drodze bohaterowie uczą się wartości przyjaźni, współpracy i wytrwałości w dążeniu do celu.

Marzenie sięgające nieba

Wierchus był niezwykłym brachiozaurem. Choć jego ciało było ogromne, a szyja sięgała wysoko ponad korony drzew, w sercu czuł się mały i niepozorny. Każdego wieczoru, gdy na niebie pojawiały się pierwsze gwiazdy, Wierchus wpatrywał się w nie z zachwytem i tęsknotą.

Pewnego dnia, spacerując po zielonej dolinie, spotkał małego, kolorowego ptaszka o imieniu Gwieździk. Ptak siedział na gałęzi i przyglądał się olbrzymiemu dinozaurowi z zaciekawieniem.

„Hej, wielkoludzie! Co tak wzdychasz do tych gwiazd?” – zapytał Gwieździk, przekrzywiając główkę.

Wierchus spojrzał w dół i odpowiedział: „Ach, mały przyjacielu. Marzę o tym, by móc dotknąć choć jednej z tych pięknych gwiazd. Są tak daleko, a jednak tak blisko…”

Gwieździk zastanowił się przez chwilę, po czym rozpostarł skrzydełka i wzbił się w powietrze. Latał wokół głowy Wierchusa, nucąc wesoło: „Może i jesteś wielki, ale gwiazdy są jeszcze wyżej! Potrzebujesz pomocy, by je dosięgnąć!”

Brachiozaur westchnął ciężko: „Masz rację, mały przyjacielu. Ale kto mógłby mi pomóc? Jestem największym stworzeniem w okolicy, a i tak nie mogę sięgnąć gwiazd.”

W tym momencie, z pobliskich krzaków wyskoczyła zwinnie Małpa Chwytak. Z uśmiechem na pyszczku zawołała: „Słyszałam waszą rozmowę! Może ja mogę pomóc? Jestem świetna we wspinaczce!”

Wierchus spojrzał na małpkę z nadzieją w oczach. „Naprawdę? Myślisz, że razem moglibyśmy dosięgnąć gwiazdy?”

Chwytak energicznie pokiwała głową: „Oczywiście! Razem możemy wszystko! Ty jesteś wysoki, ja jestem zwinna, a Gwieździk może nas prowadzić w górę!”

Ptak zaćwierkał radośnie: „To świetny pomysł! Będziemy niesamowitą drużyną!”

Wierchus poczuł, jak jego serce wypełnia się nadzieją i radością. Po raz pierwszy od dawna uwierzył, że jego marzenie może się spełnić. Z uśmiechem na wielkiej twarzy powiedział: „Dziękuję wam, przyjaciele. Razem na pewno nam się uda!”

Trójka przyjaciół spędziła resztę dnia, planując swoją wielką wyprawę. Gwieździk latał wysoko, wypatrując najlepszej drogi, Chwytak skakała po drzewach, sprawdzając stabilność gałęzi, a Wierchus przygotowywał zapasy na długą podróż.

Wieczorem, gdy pierwsze gwiazdy pojawiły się na niebie, trzej przyjaciele spojrzeli w górę z determinacją. Wiedzieli, że czeka ich trudna droga, ale byli gotowi na wszystko, by spełnić marzenie Wierchusa. Z nadzieją w sercach położyli się spać, czekając na świt i początek ich niezwykłej przygody.

Podróż ku chmurom

Wczesnym rankiem, gdy pierwsze promienie słońca zaczęły przebijać się przez mgłę, Wierchus, Gwieździk i Chwytak wyruszyli w drogę. Ich celem była najwyższa góra w okolicy, z której – jak wierzyli – będą mogli sięgnąć gwiazd.

Podróż nie była łatwa. Gęste lasy i strome zbocza stanowiły wyzwanie dla olbrzymiego brachiozaura. Wierchus jednak nie poddawał się, motywowany przez swoich przyjaciół.

„Dalej, wielkoludzie!” – dopingował Gwieździk, latając wokół głowy dinozaura. „Już niedaleko do kolejnego wzgórza!”

Chwytak, siedząc na grzbiecie Wierchusa, dodawała otuchy: „Jesteś najsilniejszym stworzeniem, jakie znam! Dasz radę!”

Mimo trudności, przyjaciele powoli, ale konsekwentnie zbliżali się do celu. Każdy krok przybliżał ich do spełnienia marzenia.

Pewnego dnia, gdy odpoczywali w cieniu wielkiej skały, natknęli się na stado małych, kolorowych jaszczurek. Jedna z nich, zielona z żółtymi kropkami, podeszła bliżej i zapytała:

„Dokąd zmierzacie, dziwna kompanio?”

Wierchus pochylił się i odpowiedział łagodnie: „Chcemy dotrzeć na szczyt najwyższej góry, by móc dotknąć gwiazd.”

Jaszczurki spojrzały po sobie ze zdziwieniem, a potem wybuchnęły śmiechem. „Gwiazd? Ależ one są nieosiągalne! Nikt nigdy ich nie dotknął!”

Chwytak, nieco urażona, odparła: „Może dla was są nieosiągalne, ale my jesteśmy zdeterminowani i wierzymy w siebie!”

Gwieździk dodał: „Właśnie! Razem możemy wszystko!”

Jaszczurki przestały się śmiać i przez chwilę przyglądały się przyjaciołom z zaciekawieniem. W końcu zielona jaszczurka powiedziała: „Wiecie co? Podziwiam waszą odwagę i determinację. Może i wam się uda. Życzę powodzenia!”

Te słowa dodały przyjaciołom sił. Ruszyli w dalszą drogę z jeszcze większym zapałem. Mijały dni, a oni wspinali się coraz wyżej i wyżej.

W końcu, po wielu dniach trudnej wędrówki, dotarli do podnóża najwyższej góry. Jej szczyt ginął w chmurach, a strome zbocza wydawały się nie do przebycia.

„I co teraz?” – zapytał Wierchus, patrząc z niepokojem na górę.

Chwytak zeskoczyła z jego grzbietu i zaczęła badać skały. „Znajdę najlepszą drogę na szczyt!” – zawołała, zwinnie wspinając się po zboczu.

Gwieździk wzleciał wysoko, by zbadać trasę z lotu ptaka. „Widzę ścieżkę! Jest trudna, ale damy radę!” – krzyknął z góry.

Wierchus wziął głęboki oddech i ruszył za wskazówkami przyjaciół. Wspinaczka była wyczerpująca, ale z każdym krokiem byli bliżej celu. W końcu, po godzinach mozolnej wspinaczki, przebili się przez warstwę chmur.

Widok, jaki ujrzeli, zapierał dech w piersiach. Nad nimi rozciągało się bezkresne, gwiaździste niebo. Gwiazdy wydawały się być na wyciągnięcie ręki.

„Udało nam się!” – wykrzyknął Wierchus, a jego głos odbił się echem od szczytów gór.

Trójka przyjaciół spojrzała na siebie z dumą i radością. Wiedzieli, że ich przygoda jeszcze się nie skończyła, ale najtrudniejszy etap mieli już za sobą. Teraz pozostało tylko sięgnąć po marzenia.

Gwiazda na wyciągnięcie ręki

Stojąc na szczycie góry, otoczeni chmurami i rozgwieżdżonym niebem, Wierchus, Gwieździk i Chwytak poczuli się jak na granicy dwóch światów. Pod nimi rozciągał się znajomy świat lasów i dolin, a nad nimi migotało tajemnicze królestwo gwiazd.

„To niesamowite!” – westchnął Wierchus, wpatrując się w niebo. „Nigdy nie byłem tak blisko gwiazd!”

Gwieździk latał wokół głowy brachiozaura, piszcząc z podniecenia: „Spójrzcie! Ta gwiazda wydaje się być najbliżej!”

Rzeczywiście, jedna z gwiazd świeciła jaśniej niż pozostałe i wydawała się być na wyciągnięcie ręki. Wierchus wyciągnął swoją długą szyję najwyżej jak potrafił, ale wciąż nie mógł dosięgnąć gwiazdy.

„Jeszcze trochę!” – zawołała Chwytak, wspinając się na grzbiet Wierchusa. „Może jeśli stanę na twojej głowie, uda mi się jej dotknąć!”

Przyjaciele próbowali różnych sposobów, by dosięgnąć gwiazdy. Wierchus stawał na tylnych nogach, Chwytak tworzyła „małpie drabiny”, a Gwieździk próbował podfrunąć jak najwyżej. Mimo ich starań, gwiazda wciąż pozostawała poza zasięgiem.

Zmęczeni i nieco zniechęceni, usiedli na szczycie góry, wpatrując się w niedostępną gwiazdę. Nagle Gwieździk zauważył coś dziwnego.

„Patrzcie!” – zawołał. „Ta gwiazda… ona się porusza!”

Rzeczywiście, gwiazda zaczęła powoli zbliżać się do nich. W miarę jak się zbliżała, przyjaciele zauważyli, że to wcale nie była gwiazda, ale świetlisty ptak, podobny do Gwieździka, tylko znacznie większy.

Świetlisty ptak wylądował przed nimi i przemówił łagodnym głosem: „Witajcie, odważni podróżnicy. Obserwowałem waszą podróż od samego początku.”

Wierchus, oniemiały z wrażenia, zapytał: „Kim jesteś? Czy ty jesteś… gwiazdą?”

Ptak zaśmiał się melodyjnie: „Nie jestem gwiazdą, ale strażnikiem gwiazd. Pilnuję, by świeciły jasno i oświetlały drogę wszystkim stworzeniom.”

„Ale dlaczego do nas przyleciałeś?” – spytała zaciekawiona Chwytak.

Strażnik Gwiazd spojrzał na nich z uznaniem: „Przybyłem, bo zobaczyłem waszą determinację, odwagę i przyjaźń. Pokazaliście, że razem można osiągnąć nawet to, co wydaje się niemożliwe.”

Gwieździk, podekscytowany, zapytał: „Czy to znaczy, że pozwolisz nam dotknąć gwiazdy?”

Strażnik pokręcił głową: „Gwiazdy muszą pozostać na niebie, by oświetlać drogę innym. Ale mogę wam dać coś równie cennego.”

Mówiąc to, Strażnik Gwiazd zamachał skrzydłami, a wokół przyjaciół zaczął wirować złoty pył. Nagle poczuli, jak unoszą się w powietrze.

„Daję wam moc latania” – powiedział Strażnik. „Teraz możecie zwiedzać niebo, kiedy tylko zechcecie.”

Wierchus, Chwytak i Gwieździk nie mogli uwierzyć własnym oczom. Unosili się w powietrzu, otoczeni gwiazdami!

„To lepsze niż dotknięcie jednej gwiazdy!” – zawołał szczęśliwy Wierchus. „Teraz możemy zobaczyć je wszystkie!”

Przyjaciele spędzili resztę nocy, latając między gwiazdami, śmiejąc się i ciesząc się swoim osiągnięciem. Zrozumieli, że prawdziwa magia nie tkwi w dotknięciu gwiazdy, ale w podróży, którą odbyli razem, w przyjaźni, którą zbudowali, i w marzeniach, które ich połączyły.

Gdy nadszedł świt, wrócili na szczyt góry. Strażnik Gwiazd pożegnał ich, mówiąc: „Pamiętajcie, że największe cuda dzieją się, gdy wierzycie w siebie i w swoich przyjaciół.”

Wierchus, Gwieździk i Chwytak spojrzeli na siebie z uśmiechem. Wiedzieli, że ich przygoda dobiegła końca, ale ich przyjaźń i wspomnienia pozostaną z nimi na zawsze. Z sercami pełnymi radości i głowami pełnymi gwiezdnego pyłu, ruszyli w drogę powrotną, gotowi na nowe przygody i marzenia.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj