„Żaba szuka korony w stawie” to bajka o żabce Kumce, która marzy o zostaniu księżniczką. Podczas poszukiwań korony w stawie spotyka księcia Narcyza i razem wyruszają w niezwykłą przygodę. Historia uczy dzieci o akceptacji siebie i budowaniu poczucia własnej wartości.
Kumka i jej marzenie
W malowniczym stawie, otoczonym kolorowymi kwiatami i wysokimi trzcinami, mieszkała mała żabka o imieniu Kumka. Była ona bardzo szczególna – miała piękne, szmaragdowe oczy i wyjątkowo melodyjny głos. Jednak Kumka nie dostrzegała swojego piękna i wyjątkowości. Zamiast tego, marzyła o tym, by zostać księżniczką.
Pewnego słonecznego poranka Kumka siedziała na swoim ulubionym liściu lilii wodnej, wpatrując się w taflę wody.
„Ach, gdybym tylko mogła znaleźć koronę!” – westchnęła głośno. „Wtedy na pewno zostałabym prawdziwą księżniczką i wszyscy by mnie podziwiali.”
Nagle, tuż obok niej wylądował kolorowy ważka o imieniu Błyszczek.
„Kumka, co ty znowu wymyślasz?” – zapytał z rozbawieniem. „Przecież jesteś wyjątkowa taka, jaka jesteś!”
„Ale ja chcę być księżniczką!” – odpowiedziała Kumka z przekonaniem. „Postanowiłam, że zanurkuję na dno stawu i poszukam zagubionej korony. Na pewno jakaś tam jest!”
Błyszczek pokręcił głową z niedowierzaniem, ale wiedział, że nie przekona upartej żabki. Kumka wzięła głęboki oddech i zanurkowała w chłodnej wodzie stawu. Płynęła coraz głębiej, mijając kolorowe rośliny wodne i ciekawe stworzenia.
Na dnie stawu znalazła wiele interesujących rzeczy – stare monety, błyszczące kamyki, a nawet zardzewiały klucz. Ale nigdzie nie było śladu korony. Kumka nie poddawała się i pływała dalej, aż dotarła do tajemniczej jaskini.
„Może tutaj znajdę koronę?” – pomyślała z nadzieją i wpłynęła do środka.
Jaskinia była ciemna i nieco przerażająca, ale Kumka zebrała w sobie całą odwagę i płynęła dalej. Nagle, w oddali dostrzegła coś błyszczącego. Jej serce zabiło mocniej z ekscytacji.
„To musi być korona!” – wykrzyknęła radośnie i przyspieszyła.
Gdy dopłynęła bliżej, okazało się jednak, że to nie korona, a stary, zepsuty zegarek. Kumka poczuła rozczarowanie, ale nie poddawała się. Kontynuowała poszukiwania, aż w końcu zabrakło jej tchu i musiała wypłynąć na powierzchnię.
Gdy wróciła na swój liść lilii, czekał tam na nią zaniepokojony Błyszczek.
„Kumka, gdzie byłaś tak długo? Martwiłem się o ciebie!” – powiedział z ulgą.
„Szukałam korony na dnie stawu” – odpowiedziała smutno Kumka. „Ale jej tam nie ma.”
Błyszczek przysiadł obok przyjaciółki i delikatnie pogłaskał ją skrzydełkiem.
„Kumka, nie potrzebujesz korony, żeby być wyjątkowa” – powiedział łagodnie. „Jesteś wspaniała taka, jaka jesteś.”
Kumka westchnęła, nie do końca przekonana. Ale słowa przyjaciela dały jej do myślenia. Może rzeczywiście nie potrzebowała korony, by być szczęśliwa?
Spotkanie z księciem Narcyzem
Następnego dnia Kumka postanowiła wybrać się na spacer wokół stawu, by odświeżyć myśli. Skakała wesoło po kamieniach i liściach, nucąc swoją ulubioną melodię. Nagle, zza wysokiej trzciny wyłonił się przystojny książę żaba.
„Witaj, piękna damo!” – zawołał, kłaniając się nisko. „Jestem książę Narcyz. A ty jak się nazywasz?”
Kumka zarumieniła się, co u żab oznaczało, że jej skóra przybrała nieco ciemniejszy odcień zieleni.
„Ja… ja jestem Kumka” – odpowiedziała nieśmiało. „Miło mi cię poznać, książę Narcyzie.”
Książę Narcyz był bardzo przystojny, z lśniącą, szmaragdową skórą i złotą koroną na głowie. Kumka nie mogła oderwać od niego wzroku.
„Co robisz w naszym skromnym stawie, książę?” – zapytała z ciekawością.
„Och, szukam idealnej księżniczki” – odpowiedział Narcyz, przeglądając się w tafli wody. „Takiej, która dorówna mi urodą i gracją.”
Kumka poczuła, jak jej serce przyspiesza. Czyżby los się do niej uśmiechnął?
„Może… może ja mogłabym zostać twoją księżniczką?” – zaproponowała nieśmiało.
Książę Narcyz przyjrzał się jej uważnie, po czym pokręcił głową.
„Przykro mi, ale nie jesteś wystarczająco piękna” – stwierdził bez ogródek. „Nie masz nawet korony!”
Kumka poczuła, jak łzy napływają jej do oczu. Ale zamiast się rozpłakać, poczuła nagły przypływ determinacji.
„A co, jeśli znajdę koronę?” – zapytała z nadzieją. „Czy wtedy zostanę twoją księżniczką?”
Książę Narcyz zastanowił się przez chwilę, po czym skinął głową.
„Dobrze, jeśli znajdziesz koronę równie piękną jak moja, rozważę twoją kandydaturę” – zgodził się łaskawie.
Kumka aż podskoczyła z radości. To była jej szansa! Musiała tylko znaleźć koronę. Ale gdzie jej szukać?
„Książę Narcyzie, czy wiesz, gdzie mogę znaleźć koronę?” – zapytała z nadzieją.
„Hmm…” – zastanowił się książę. „Słyszałem legendę o Zaczarowanym Lesie na drugim brzegu stawu. Podobno w jego sercu znajduje się magiczne źródło, w którym ukryta jest korona wielkiej mocy. Ale nikt jeszcze nie odważył się tam dotrzeć.”
Kumka poczuła, jak ogarnia ją ekscytacja. To było to! Wyruszy do Zaczarowanego Lasu i znajdzie tę koronę.
„Pójdę tam!” – oznajmiła odważnie. „Znajdę tę koronę i zostanę prawdziwą księżniczką!”
Książę Narcyz spojrzał na nią z niedowierzaniem, ale i podziwem.
„Jesteś bardzo odważna, Kumko” – powiedział. „Ale to niebezpieczna wyprawa. Może powinienem ci towarzyszyć?”
Kumka nie mogła uwierzyć własnym uszom. Czyżby książę Narcyz chciał jej pomóc?
„Naprawdę pójdziesz ze mną?” – zapytała z nadzieją.
„Oczywiście!” – odpowiedział Narcyz z uśmiechem. „W końcu to królewska przygoda, a kto lepiej się do niej nadaje niż prawdziwy książę?”
I tak oto Kumka i książę Narcyz wyruszyli razem w podróż do Zaczarowanego Lasu, nie wiedząc, jakie przygody i nauki ich tam czekają.
Przygoda w Zaczarowanym Lesie
Kumka i książę Narcyz wyruszyli w drogę wczesnym rankiem, gdy rosa jeszcze pokrywała liście i trawy. Przeprawili się przez staw na wielkim liściu, który służył im za tratwę, i wkroczyli do tajemniczego Zaczarowanego Lasu.
Las był gęsty i mroczny, pełen dziwnych dźwięków i migoczących świateł. Kumka czuła się nieco przestraszona, ale obecność księcia dodawała jej odwagi. Szli przez gęstwinę, rozglądając się za oznakami magicznego źródła.
„Jak myślisz, daleko jeszcze?” – zapytała Kumka po kilku godzinach wędrówki.
„Nie mam pojęcia” – odpowiedział szczerze Narcyz. „Ale jestem pewien, że damy radę!”
Nagle usłyszeli cichy szept dobiegający zza drzew. Zatrzymali się, nasłuchując uważnie.
„Witajcie, wędrowcy” – odezwał się tajemniczy głos. „Czego szukacie w Zaczarowanym Lesie?”
Z cienia wyłoniła się stara, mądra sowa o wielkich, złotych oczach.
„Szukamy magicznego źródła i korony wielkiej mocy” – wyjaśniła Kumka.
Sowa przyglądała im się przez chwilę, po czym powiedziała:
„Magiczne źródło znajduje się w samym sercu lasu. Ale ostrzegam was – droga do niego nie jest łatwa. Będziecie musieli przejść trzy próby, które sprawdzą waszą odwagę, mądrość i serce.”
Kumka i Narcyz spojrzeli na siebie niepewnie, ale postanowili kontynuować podróż. Sowa wskazała im drogę i zniknęła równie tajemniczo, jak się pojawiła.
Pierwsza próba pojawiła się niedługo potem. Stanęli przed głęboką przepaścią, nad którą wisiał stary, chwiejny most.
„Musimy przejść na drugą stronę” – powiedział Narcyz, ale w jego głosie słychać było strach.
Kumka, choć też się bała, wzięła głęboki oddech i powiedziała:
„Zróbmy to razem. Będziemy się nawzajem wspierać.”
Trzymając się za ręce, powoli przeszli przez most, dodając sobie odwagi na każdym kroku. Gdy dotarli na drugą stronę, poczuli ogromną ulgę i radość.
Druga próba czekała na nich w postaci zagadki wyrytej na wielkim głazie:
„Co jest cenniejsze niż złoto, a nie można tego kupić?”
Narcyz długo się zastanawiał, ale nie mógł znaleźć odpowiedzi. Kumka zamyśliła się głęboko i nagle olśniło ją.
„Przyjaźń!” – wykrzyknęła. „Przyjaźń jest cenniejsza niż złoto i nie można jej kupić!”
Głaz zadrżał i odsunął się, odsłaniając przejście.
Ostatnia próba była najtrudniejsza. Stanęli przed magicznym lustrem, które pokazywało ich najgłębsze pragnienia. Kumka zobaczyła siebie jako piękną księżniczkę z koroną na głowie. Narcyz ujrzał siebie jako najpotężniejszego władcę w całej krainie.
„Aby przejść dalej, musicie porzucić swoje pragnienia” – powiedział głos dobiegający z lustra.
Kumka i Narcyz spojrzeli na siebie ze smutkiem. Czy byli gotowi zrezygnować ze swoich marzeń?
„Wiesz co, Kumko?” – powiedział nagle Narcyz. „Ta podróż nauczyła mnie, że prawdziwe szczęście nie tkwi w koronie czy władzy. Liczy się przyjaźń i odwaga, które odkryłem dzięki tobie.”
Kumka poczuła, jak łzy napływają jej do oczu.
„Masz rację, Narcyzie. Ja też to zrozumiałam. Nie potrzebuję korony, żeby być wartościowa. Jestem wyjątkowa taka, jaka jestem.”
W tym momencie lustro rozbłysło jasnym światłem i zniknęło, odsłaniając wejście do jaskini z magicznym źródłem.
Weszli do środka i zobaczyli błyszczące źródło, a na jego dnie… dwie proste, ale piękne korony.
„Spójrz, Kumko!” – zawołał Narcyz. „Znaleźliśmy korony!”
Ale Kumka pokręciła głową z uśmiechem.
„Wiesz co, Narcyzie? Myślę, że już ich nie potrzebujemy. Nauczyliśmy się czegoś ważniejszego niż noszenie korony.”
Narcyz skinął głową, zgadzając się z nią.
„Masz rację. Wróćmy do domu i podzielmy się tą nauką z innymi.”
I tak Kumka i Narcyz wrócili do swojego stawu, bogatsi o nową przyjaźń i mądrość. Od tego dnia uczyli wszystkich mieszkańców stawu, że prawdziwe piękno i wartość tkwią w sercu, a nie w koronie na głowie.
