Bajka „Duże samochody uczą się bezpieczeństwa na drodze”

InfantylnyBajki o pojazdachBajki o samochodachBajka "Duże samochody uczą się bezpieczeństwa na drodze"

„Duże samochody uczą się bezpieczeństwa na drodze” w zabawny i przystępny sposób uczy zasad bezpiecznego poruszania się po drogach. Poprzez przygody Giganta Grzesia i Małego Mietka, dzieci poznają ważne reguły ruchu drogowego i uczą się odpowiedzialności na drodze.

Gigant Grześ poznaje Małego Mietka

W pewnym ruchliwym mieście, pełnym kolorowych świateł i głośnych klaksonów, mieszkał ogromny samochód ciężarowy o imieniu Gigant Grześ. Był tak duży, że czasami ledwo mieścił się na drodze, a jego potężne koła mogłyby zmiażdżyć nawet największe kamienie. Grześ był bardzo dumny ze swojej siły i wielkości, ale często zapominał, że na drodze nie jest sam.

Pewnego słonecznego dnia, gdy Grześ pędził ulicami miasta, usłyszał cienki głosik:

„Hej, uważaj!” – pisnął ktoś z boku.

Grześ zatrzymał się gwałtownie, a jego hamulce zaskrzypiały głośno. Rozejrzał się dookoła, ale nikogo nie zobaczył.

„Tu jestem, na dole!” – odezwał się znowu ten sam głos.

Grześ spojrzał w dół i zobaczył mały, czerwony rowerek, który drżał ze strachu.

„Och, przepraszam!” – powiedział zawstydzony Grześ. „Nie zauważyłem cię. Jak się nazywasz?”

„Jestem Mały Mietek” – odpowiedział rowerek. „A ty musisz być Gigant Grześ, prawda? Wszyscy o tobie mówią.”

Grześ poczuł się mile połechtany. „Tak, to ja. Przepraszam, że prawie cię przejechałem. Czasami zapominam, że są na drodze mniejsi ode mnie.”

Mietek uśmiechnął się przyjaźnie. „Nic się nie stało. Ale może mógłbyś nauczyć się kilku zasad bezpieczeństwa na drodze? To bardzo ważne, zwłaszcza dla kogoś tak dużego jak ty.”

Grześ początkowo poczuł się urażony. On, taki wielki i silny, miałby się uczyć od małego rowerka? Ale po chwili zastanowienia zdał sobie sprawę, że Mietek ma rację.

„Masz rację, Mietku” – przyznał Grześ. „Chętnie się czegoś nauczę. Od czego zaczniemy?”

I tak zaczęła się niezwykła przyjaźń między ogromnym samochodem ciężarowym a małym rowerkiem. Mietek postanowił nauczyć Grzesia wszystkiego, co wiedział o bezpieczeństwie na drodze. Razem wyruszyli w podróż po mieście, obserwując znaki drogowe, sygnalizację świetlną i zachowanie innych uczestników ruchu.

Lekcje bezpieczeństwa

Gigant Grześ i Mały Mietek spędzili cały dzień, jeżdżąc po mieście i ucząc się zasad bezpieczeństwa na drodze. Mietek okazał się świetnym nauczycielem, cierpliwie tłumacząc Grzesiowi znaczenie każdego znaku i sygnału.

„Zobacz, Grzesiu” – powiedział Mietek, wskazując na czerwone światło. „Kiedy widzisz czerwone światło, musisz się zatrzymać. To bardzo ważne, nawet jeśli się spieszysz.”

Grześ kiwnął swoim wielkim zderzakiem. „Rozumiem. A co oznacza to żółte światło?”

„Żółte światło oznacza, że za chwilę zapali się czerwone. Trzeba zwolnić i przygotować się do zatrzymania” – wyjaśnił Mietek.

Gdy jechali dalej, Mietek pokazał Grzesiowi znaki ograniczenia prędkości. „Te znaki mówią nam, jak szybko możemy jechać. Nawet jeśli jesteś bardzo silny i możesz jechać szybciej, musisz przestrzegać tych ograniczeń.”

Grześ był pod wrażeniem wiedzy Mietka. „Wow, nigdy nie zwracałem na to uwagi. Zawsze myślałem, że mogę jechać tak szybko, jak chcę.”

„To bardzo niebezpieczne, Grzesiu” – ostrzegł go Mietek. „Zbyt szybka jazda może doprowadzić do wypadku.”

Nagle usłyszeli głośny dźwięk syreny. Z bocznej ulicy wyjechał wóz strażacki z migającymi światłami.

„Co teraz robimy?” – zapytał zaniepokojony Grześ.

„Musimy zjechać na bok i przepuścić wóz strażacki” – odpowiedział spokojnie Mietek. „Pojazdy uprzywilejowane, takie jak straż pożarna, karetki i policja, zawsze mają pierwszeństwo.”

Grześ posłusznie zjechał na pobocze, pozwalając wozowi strażackiemu przejechać. „Dziękuję, Mietku. Gdyby nie ty, mógłbym zrobić coś głupiego.”

Mietek uśmiechnął się. „Nie ma za co, Grzesiu. Pamiętaj, że na drodze wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo – zarówno swoje, jak i innych.”

Kontynuowali swoją podróż, a Mietek pokazywał Grzesiowi kolejne ważne zasady: jak prawidłowo parkować, jak zachowywać się na przejściach dla pieszych, i dlaczego ważne jest, aby zawsze być czujnym i uważnym na drodze.

Wielki test Grzesia

Nadszedł dzień, kiedy Gigant Grześ miał pokazać, czego nauczył się od Małego Mietka. Miasto ogłosiło konkurs na najbezpieczniejszego kierowcę, a Grześ, mimo początkowych obaw, postanowił wziąć w nim udział.

„Jestem pewien, że świetnie sobie poradzisz” – pocieszał go Mietek. „Pamiętaj wszystko, czego się nauczyłeś.”

Grześ wziął głęboki wdech i ruszył na trasę konkursu. Na początku wszystko szło dobrze. Zatrzymywał się na czerwonym świetle, przepuszczał pieszych na pasach, a nawet pomógł małemu samochodowi, który miał problem z parkowaniem.

Nagle, w połowie trasy, Grześ zobaczył coś, co zmroziło mu krew w silniku. Na środku drogi siedział mały kotek, przerażony i niezdolny do ruchu. Zbliżał się do niego szybko jadący samochód.

Bez zastanowienia, Grześ zrobił to, co uważał za słuszne. Zamiast jechać prosto, jak nakazywały zasady konkursu, skręcił gwałtownie, blokując drogę nadjeżdżającemu samochodowi. Samochód zatrzymał się tuż przed kotkiem.

„Co ty wyprawiasz?” – krzyknął kierowca zatrzymanego samochodu. „Przecież złamałeś zasady!”

Grześ poczuł się winny. „Przepraszam, ale musiałem uratować kotka. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, prawda?”

W tym momencie pojawił się sędzia konkursu. „To, co zrobiłeś, Grzesiu, było bardzo odważne. Złamałeś zasady konkursu, ale pokazałeś, że rozumiesz najważniejszą zasadę bezpieczeństwa na drodze – troskę o innych.”

Grześ nie mógł uwierzyć własnym uszom. „Czyli… nie jestem zdyskwalifikowany?”

Sędzia uśmiechnął się. „Wręcz przeciwnie. Wygrałeś konkurs! Pokazałeś, że potrafisz myśleć szybko i działać odpowiedzialnie w niebezpiecznej sytuacji.”

Mały Mietek, który obserwował wszystko z boku, podjechał do Grzesia z dumą. „Wiedziałem, że dasz radę, Grzesiu! Nauczyłeś się nie tylko zasad, ale też zrozumiałeś ich znaczenie.”

Od tego dnia Gigant Grześ stał się wzorem do naśladowania dla wszystkich kierowców w mieście. Razem z Małym Mietkiem organizowali lekcje bezpieczeństwa na drodze dla młodych samochodów i rowerów. A kotek? Został adoptowany przez Grzesia i często można było go zobaczyć, jak dumnie siedzi na jego zderzaku, przypominając wszystkim o tym pamiętnym dniu, gdy bezpieczeństwo i odwaga uratowały życie.

Przeczytaj również

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj